Tego dnia od samego rana tysiące ludzi zmierzało na ogromny plac, przed wielki ołtarz – arkę na Zaspie, gdzie już za kilka godzin papież odprawić miał mszę św. w intencji ludzi pracy. Wybieraliśmy się tam rόwnież i my. Tymczasem jednak razem ze Stanisławem Gilem stałem pod ścianą gdańskiego komisariatu MO i zastanawiałem się co będzie z nami dalej. Wcześniej już ustawiano mnie tak pod ścianami rόżnych komend i nigdy nie kończyło się to dla mnie dobrze… Właśnie skończyli nas rewidować. Taki niespodziewany rozwόj wydarzeń całkowicie nas zaskoczył. Jeszcze kilkanaście minut temu wysiadaliśmy z kolejki na dworcu Gdańsk Głόwny z zamiarem udania się – przed mszą św. na Zaspie - pod Pomnik Poległych Stoczniowcόw. W tym momencie, bez żadnego specjalnego powodu zostaliśmy nagle zatrzymani przez kapitana MO, ktόry zażądał abyśmy udali się z nim do pobliskiego dworcowego komisariatu. Poprosiliśmy go o wyjaśnienie w jakim celu ale on w ostrych słowach odparł tylko, że jeżeli z nim nie pόjdziemy to doprowadzą nas tam siłą. Byłem jednak uparty i dalej domagałem się wyjaśnień. Kapitan sięgnął wtedy po kajdanki prόbując mi je bezskutecznie założyć, jednocześnie gestem ręki przywołał swoich ludzi będących w pobliżu. Funkcjonariusze przystąpili do nas błyskawicnie wykręcając nam ręce. Moją jedyną reakcją na to była głośna uwaga: znowu prowokujecie! Na ten widok znajdujący się blisko całego zajścia ludzie zaczęli krzyczeć: “puście ich!”, “jak może postępować tak Polak wobec Polaka!?” Zdążyłem jeszcze tylko krzyknąć do nich, aby poinformowali o naszym zatrzymaniu gdańską “Solidarność”. W komisariacie odebrano nam znaczki z wizerunkiem papieża i napisem “Solidarność” pracownicza. III pielgrzymka Ojca Świętego do Polski”.
W tym miejscu oddaje głos Stanisławowi Gilowi, ktόry tak opisuje to co się potem wydarzyło:
“Kazano nam ustawić się pod ścianą. Pόźniej legitymujący nas kapitan, ktόrego w komisariacie nazywano komendantem podszedł do Fiałkowskiego i niespodziewanie z całej siły kopnął go w krocze, a gdy ten schylił się z bolu zadał mu cios w kark i leżącego zaczął z furią kopać w żołądek i żebra. Kiedy zaprotestowałem…rzucił się na mnie, zadając kilka ciosόw nogą i przewrόcił mnie na ziemię. Potem zwrόcił się znόw w stronę Fiałkowskiego, kopiąc go i bijąc pięścią na przemian. Wreszcie, kiedy się już najwidoczniej zmęczył, wyszedł na chwilę do drugiego pomieszczenia. Kiedy wrόcił, miał w ręku pałkę i bił nas znowu na przemian dalej. Wreszcie, widząc nas skatowanych, zapytał, czy mamy zamiar informować kogoś o tym, co się wydarzyło, bo jeśli tak, to wyjdziemy z komisariatu…”nogami do przodu”, inaczej mόwiąc zostaniemy zabici.”
Świadkami tego zdarzenia było trzech chłopcόw z Krakowa, przy ktόrych wcześniej znaleziono transparent z napisem: “Solidarność walczy”. Już powszystkim kapitan podszedł do nich i groźnie krzyknął: “co?! widzieliście coś?!”, a oni z obawy o siebie pospuszczali tylko głowy….
Do nas zaś zwrόcił się z pytaniem, czy chcemy odpowiadać z oskarżenia o znieważenie funkcjonariusza na służbie, za co dostaniemy tylko 3 lata więzienia, czy może z oskarżenia o pobicie funkcjonariusza, za co dostaniemy…5 lat…Nic nie odpowiedziałem. Patrzyłem tylko na siedzącego obok mnie, zmaltretowanego Stasia Gila, ktόry zapytał tylko cicho “ale za co?…”, i ogarnął mnie nagły starch jak taki wyrok przyjęłaby moja schorowana Matka, czy przeżyłaby go? Wiedziałem, że kapitan nie żartuje. Przed laty już to przecież przerabiałem, kiedy ciężko pobity przez milicjantόw, zostałem uznany winnym… napadu na nich. I chyba właśnie wtedy, po raz pierwszy od dłuższego już czasu pomyślałem też o sobie… I uśpiona już od dawna – wyborem polskiego papieża, oraz narodzinami ruchu “Solidarność” – myśl o opuszczeniu Polski powrόciła do mnie na nowo. Bo jak długo można walić głową w ścianę? Dość nieoczekiwanie możliwość wyjazdu z Polski, Amerykanie zaproponują mi już wkrόtce. Ale to miało dopiero nastąpić…
Tymczasem, jakieś dwie godziny pόźniej przewieziono nas z komisariatu do Wojewόdzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, gdzie Służba Bezpieczeństwa prόbować będzie minimalizować i wręcz tuszować całą sprawę. Widać było, że skandal związany z brutalnym pobiciem działaczy “Solidarności”, w dniu wizyty Jana Pawła II w tym mieście, jest im bardzo nie na rękę.




Komentarze
Pokaż komentarze