elektryczny elektryczny
32
BLOG

W dużym stopniu kwestia psychologii

elektryczny elektryczny Polityka Obserwuj notkę 4

W obecnej sytuacji nie skłaniam się ku potępianiu ludzi, którzy występują przeciwko swojemu państwu w Starsburgu (na ile to lojalne?) lub w desperacji dokonują samosądów w rodzaju włodowskiego. Bo wspomniane państwo swoją funkcję zapewniania wewnętrznego porządku i egzekucji prawa pełni raczej kiepsko. Również jakość prawa, które ma być wykonywane, pozostawia wiele do życzenia. Natura nie znosi próżni - zapełniają ją obywatele na własną rękę lub zwracając się do bytów ponadpaństwowych. Ktoś musi.

Ale metody rodem z Dzikiego Zachodu ani Strasburg nie zastąpią normalnego wymiaru sprawiedliwości. Dziś pewien profesor, specjalista od komunikacji społecznej (nazwiska nie pomnę), rozmawiał z redaktorem TVN24 m.in. o tym, dlaczego świadkowie głośnego mordu na policjancie nie interweniowali w jego obronie. Otóż poza obawą, że tylko jedna osoba zacznie działać i trzeba będzie samemu powstrzymywać młodocianego przestępcę, za ważny powód uznał niebezpieczeństwo wiążące się ze stanięciem po stronie elementarnego porządku. Przecież przestępcy mogą (co wie chyba każdy) praktycznie bezkarnie prześladować kogoś takiego, a nawet tylko zeznając - "tajna" tożsamość świadka szybko wycieknie itd. Wg profesora na Zachodzie jest jeszcze gorzej. Myślę, że nic straconego pod tym względem, wszak z niemałym sukcesem staramy się być coraz bardziej zachodni...

Jak przywrócić społeczeństwu poczucie bezpieczeństwa? Nie znam recepty. Ale uważam, że zaostrzanie prawa na modłę Z. Ziobry (swoją drogą, co najmniej od czasów Robespierre'a z dopuszczaniem prawników do władzy trzeba ostrożnie, przynajmniej tych o zbyt dobrych intencjach i zbyt precyzyjnych planach) może tylko odwrócić uwagę od sprawy znacznie ważniejszej, tj. egzekucji. Gdyby to, co mamy, było wykonywane, to już byłby ogromny krok naprzód. Pytanie, jak skłonić sędziów, by wydawali naprawdę dotkliwe dla bandytów wyroki (przy przepełnionych więzieniach!), policjantów, by nie robili nic na boku, a swoją rzecz załatwiali porządnie.

Wydaje mi się, że jest to w dużym stopniu kwestia psychologii. Musi panować przekonanie, że państwo jest silne i przestrzega jasnych, stałych zasad. Trzeba by wpoić innego ducha strażnikom porządku. Może trochę mniej "samofinansującego" się carskiego czynownika, a więcej bezwzględnego, choć praworządnego pruskiego biurokraty. Istnieje pewna nadzieja: we władzach pojawiają się powoli takie osoby jak Michał Boni czy minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, które słyną raczej z pracy niż gierek partyjno-biznesowych i wiercenia dziur w budżecie, by wyciągać smakołyki. Jednak taki wzorzec musi pójść w dół, nie tylko dla codziennego bezpieczeństwa obywateli.

elektryczny
O mnie elektryczny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka