elektryczny elektryczny
40
BLOG

TAK, zabrać Grekom wyspy

elektryczny elektryczny Polityka Obserwuj notkę 15

Głos "Bilda" o odebranie Grekom wysp wywołał pewien huczek i skłonił wielu do rozmyślań nad tym, co z kolei Niemcy nam zabiorą. Otóż wiadomo, że po pierwsze - chodzi o zmianę sytuacji własnościowej, a nie granicznej (tj. wysepki pozostaną pod kontrolą rządu greckiego, a państwa zachodnie będą tam budować kurorty - my możemy dać może lasy państwowe...), a po drugie - to, co wypisuje "Bild" nie ma wiele wspólnego z głosem głównego nurtu w RFN, a co dopiero z czynnikami oficjalnymi. (Chyba, że np. za pomocą inspiracji służb powoli próbuje się przygotować grunt pod przejęcie wysp, zaczynając od brukowców. Trudno jednak powiedzieć o tej hipotezie cokolwiek pewnego i zostawiam ją w prezencie amatorom tego rodzaju dociekań).

A szkoda, bo układ "wyspy za kasę" byłby według mnie słuszny i uczciwy. Nawet jeśli to ma być aneksja; ja bym osobiście wziął je w zastaw. To byłby wyraźny sygnał, że można być nieodpowiedzialnym i żyć na cudzym garnuszku, ale konsekwencje będą bardziej dotkliwe niż trochę pretensji w jakimś tworze ponadpaństwowym i odmowa dalszych kredytów. Choć jest to zakazane (albo nieprzewidywane) przez rozmaite papierowe traktaty, można przecież sobie wyobrazić sytuację, w której Grecy porzucają euro i już do woli zatapiają kraj wypluwanymi przez drukarnie drachmami. Albo po prostu bankrutują, co bardzo prawdopodobne. Szkołę wewnętrznej nieodpowiedzialności, z której wyrósł do rozmiarów nowotworowych nieracjonalny system socjalny finansowany przez niepłacone podatki rozszerza się na stosunki zewnętrzne - zafałszujemy statystyki, Unia pokrzyczy, ale w końcu pomoże. Wychowanie bezstresowe. Podobnie Karzaj w Afganistanie chce obcych wojsk u siebie jeszcze przez 15-20 lat, by wuj Sam go podpierał. Pisałem niedawno o podobnym podejściu za linią Curzona. Otóż państwa, które prowadzą sensowną politykę wewnętrzną i aktywną zagraniczną, co przecież - nie oszukujmy się - kosztuje niemało, mają prawo i obowiązek pokazać figę. Albo wam pomagamy i mamy z tego profity, albo nic z tego nie będzie (i ewentualnie używamy siły). Jeżeli bycie upadłym państwem i leniwym społeczeństwem nie będzie się wiązało z prawdziwymi kosztami i upokorzeniami, to w końcu najbardziej opłacalne i powszechne na świecie staną się rządy kacyków. Którzy jedną ręką rzucają ludności jakieś ochłapy, a drugą kradną wielkie pieniądze. Albo i zupełna anarchia.

Jeżeli chodzi o Polskę, to przy rozsądnych władzach, wzmacniających siły kraju i państwa oraz prowadzących realistyczną politykę, nie mamy się czego obawiać. Ale fakt - obecnie takich władz raczej nie mamy. Obywatelska odpowiedzialność musi robić, co się da, bo ma prawo zastąpić źle działające państwo.

elektryczny
O mnie elektryczny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka