Chęć napisania bloga nie przychodzi łatwo, najpierw chcesz go napisać, aby się pokazać w sieci i opowiadać obcym ludziom jak się własnymi oczami widzi dany temat. Następnie nie wiesz jak zacząć i od czego .
Siedzisz, leżysz czy stoisz i tak nie zmusisz weny do natchnienia. Smutek i radość to główne przyczyny które pozwalają mi pisać.
Dzisiaj jestem pomiędzy smutkiem i radością, dochodzi do tego jeszcze zmęczenie, które ogarnia mnie po pracy, a pracuję fizycznie. Jestem rozdarty, ponieważ z jednej strony potrzebuję kogoś biskiego po to by się wygadać, a z drugiej świadomość, że właśnie moja notka trafia do Internetu i może to czytać bardzo dużo osób. Zapewnia mi zaspokojenie chęci wygadania się „komuś”.
Zrezygnowałem ostatnio ze studiów, rodzice nie są z tego powodu zadowoleni i kazali mi się samemu utrzymywać (opłacić mieszkanie, telefon, laptopa, wyżywienie oraz własne przyjemności). Na początku wydawało się to realne, ale z czasem uświadomiłem sobie, że muszę zacząć więcej zarabiać czyli też więcej pracować. Pewien starszy znajomy mówił „ Jesteś młody głupi i do góry sikasz” prosty tekst, ale dał mi do myślenia i zgadzam się z nim.
Przyszły rok akademicki planuję rozpocząć na UAMie. Boję się o własną przyszłość ale wszystkiego trzeba spróbować „Im więcej krwi na poligonie tym mniej na polu bitwy”. Ciekawe czy będzie tak w moim przypadku. Wszystko jest możliwe, tym bardziej iż ja żyję chwilą (to chyba moja największa wada) i nie zwracam uwagi na przyszłość. Nie myślę o konsekwencjach i nie żałuję niczego z mojej przeszłości. Większość może stwierdzić że robię źle, ale ja i tak nie wezmę sobie tego do „serca”.
Moja osoba to zadumany w sobie narcyz(zdaję sobie z tego sprawę), a wmawiam samemu sobie że tak nie jest. Wszystkich pouczam, a sam robię inaczej… W zachowaniu pokazuję innym, że jestem „NAJ”, a tak nie jest.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)