Gdyby ktoś postawił przed tobą zadanie: Jak zabrać ludziom 200 mld oszczędności? Ktoś rozsądnie myślący odpowiedziałby: To niemożliwe! Wszystko jest możliwe. Dosłownie, wszystko. Nawet to aby ludzie, którym odbierze się 200 mld oszczędności powiedzieli nie tylko: Godzimy się na to, ale wręcz: To jest dla nas dobre.
Właśnie przeczytałem takową notkę:
"Rostowski przekonywał, że "bardzo żałuje", że niektórzy odebrali jego słowa jako wypowiadane w tonie "protekcjonalnym" wobec Balcerowicza. - Ja rozmawiałem z kolegą, przyjacielem, z którym znamy się od 30 lat. Wydaje mi się, że to byłby kompletny absurd, jakaś taka fałszywa sztywność – stwierdził Rostowski na antenie TOK FM".
Tak. Tak to działa: w tle jest cały sztab PRowców. Cały. Jak rozegrać Balcerowicza? Pokażmy go jako BUFONA, jako FUNDAMENTALISTĘ. A Vincent ma się jawić jako SWOJAK. LUZAK, jako człowiek, który "nie godzi się" na TYTUŁOMANIĘ. On jest cool, zwraca się do Balcerowicza Leszku. Czy wiecie dlaczego? To proste: aby ocieplić swój wizerunek i dodatkowo aby pokazać Balcerowicza jako BUFONA.
A tam w tle są pierwszej klasy PRowcy, najwyższej z najwyższej. Przecież do 30 marca mają przyklepać: zabranie nam 200 mld oszczędności - realnych, naszych. Chcą zrobić to tak abyśmy wszyscy powiedzieli:
Ye, Siema, Brachu, Ye, Wszystko dla Polski, Dla Narodu, Dla ... To jest COOL.
Jednak Vincent wszystko spaprał. Tak się na debacie gotował, gdy Balcerowicz, ze stoickim spokojem wyjaśniał (raczej próbował: bo nie chciano mu dać głosu), że nie mógł wytrzymać, co chwila walił: To nie tak, Nie zgadzam się, Ale przecież to nie prawda.
Właśnie widzę, w tych informacjach, że PRowcy przywołali do tablicy Vincenta i kazali mu: Marsz do Radia, Szybko te fatalne wrażenie odkręcać. Szybko, Ino szybko. Przecież stawką jest ...
Ale to jest czysta Piromania. Wybuch będzie taki, że aż strach się bać. Nie teraz. NIe za 10 lat. Ale tak walnie, że się wszystkim odechce.
Siema.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)