Finito. Tyle zachodu, tyle pięknych i wzniosłych słów: ratujmy Europę, wspólne wartości, ratujmy świat. Poświęćmy się: darujmy Grekom 100 mld długów.
A tu figa z makiem. Premier Grecji chce spytać swoich własnych obywateli w referendum o ich zdanie, bo: "Referendum da jasny mandat, a także będzie klarownym sygnałem zarówno w kraju jak i poza granicami Grecji w sprawie naszego europejskiego zaangażowania i naszej przynależności do euro"
Papandreu natychmiast został wezwany na dywanik i ma się tłumaczyć dlaczego: "przedkłada demokrację ponad apetyty rynków".
No właśnie, mamy tę demokrację czy nie? Mamy suwerenne państwa czy nie?
Ktoś zapewne powie: No tak, ale ... .No właśnie chodzi o te ale.
Myślę, że będzie takie ALE, że wszystkim się ode chce wspólnej Europy, a przynajmniej Euro - w ślady Grecji pójdzie Portugalia, Irlandia ... i tak dalej.
Czy Grecy wykarzą się troską o dobro wspólne? Dobre pytanie - zabawne pytanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)