95 obserwujących
3481 notek
1983k odsłony
  391   1

Epidemia zidiocenia

  Osoby udzielające się w polskiej sferze publicznej zostały zaatakowane przez złośliwego wirusa idiotyzmu. Oto kilka przykładów:

  Posłanka Klaudia Jachira rozrzuciła w Sejmie papierki udające banknoty. Uczyniła to w proteście przeciw drugiej kadencji dla prof. Glapińskiego, prezesa NBP. Gdyby rozrzuciła prawdziwe, swoje własne pieniądze - to miałby to pewną wymowę. A tak - to naśmieciła i tyle. Poseł Franciszek Sterczewski został przyłapany na jeździe po pijanemu na rowerze. Początkowo zasłaniał się immunitetem, ale później przyznał się do winy i zrezygnował z zasiadania w podkomisji do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego. Grupa aktywistów KOD próbowała przeszkodzić w spotkaniu PiS z wyborcami, po czym naubliżała wezwanym policjantom. Została ona potraktowana gazem łzawiącym. W efekcie owi aktywiści mieli dostać sraczki. Tak przynajmniej twierdzi blogerka Ula Ujejska {TUTAJ}.

  Wirus atakuje nie tylko opozycję. Oto biznesmen Janusz Filipiak oświadczył, że elicie [a więc i jemu] należy się wszystko, a prosty lud ma żreć mniej mięsa [patrz {TUTAJ(link is external)}]. Jego wypowiedź zręcznie wyszydził Piotr Wielgucki w swojej pogadance {TUTAJ(link is external)}. Należy też koniecznie wspomnieć o ministrze, który wyleciał z rządu wskutek konfliktu z urzędniczką na poczcie. Kolejną ofiarą wirusa jest trener piłki nożnej, który pozywa do sądu dziennikarza z Wp.pl, bo ten ośmielił się wspomnieć o powszechnie znanej sprawie sprzed 20 lat, czyli o kontaktach Michniewicza ze znanym oszustem "Fryzjerem". Byłoby lepiej, gdyby Michniewicz zajmował się piłkarzami, a nie dziennikarzami.

  Jestem ciekawa, w jakim tempie opisywana przeze mnie epidemia będzie się rozszerzała i do czego w końcu doprowadzi.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale