Blog
głos emerytki, ADMINISTRACJO, PRZEGINASZ !!!
elig
elig jestem na emeryturze
73 obserwujących 2858 notek 1522788 odsłon
elig, 13 lutego 2010 r.

Nomenklatura w PRL

  Ci którzy myślą o okresie rządów komunistycznych w Polsce najbardziej chyba pasjonują sie polowaniem na tajnych współpracowników SB.  Przypomina się też często liczne zbrodnie popełniane przez UB i SB.  Jeśli mówi się o działalności postkomunistów,  to najczęściej opisuje się różne sitwy i mafie utworzone przez byłych funkcjonariuszy dawnych komunistycznych służb specjalnych.  Nikt prawie jednak nie wspomina o czymś, co było fundamentem władzy komunistów, ważniejszym być może od nagiego terroru t.zw. resortów siłowych, który po 1956 roku objawiał się raczej rzadko /n.p. w 1968, 1970, czy w latach 1981-1983/.  To coś spowodowało także, iż mimo uplywu dwudziestu lat od upadku PRL ciągle żyjemy w państwie postkomunistycznym, a nie w normalnej demokracji.

  Mowa tu o systemie t.zw. nomenklatury.  Polegał on na tym, że WSZYSTKIE awanse służbowe w instytucjach i przedsiębiorstwach podlegały kontroli i nadzorowi PZPR /partii komunistycznej/..Wszelkie stanowiska kierownicze powyżej brygadzisty lub zastępcy kierownika w niewielkim zakładzie pracy były zarezerwowane dla członków partii.  Gdy bezpartyjny chciał objąć nawet tak niskie stanowisko, to musiał uzyskać rekomendację z POP /podstawowa organizacja partyjna/ swojego zakładu pracy.  W resortach siłowych praktycznie wszyscy oficerowie musieli być członkami partii komunistycznej.  Prowadziło to do sytuacji w której na przykład zdolny inżynier musiał wstapić do partii, jeśli chciał zostać n.p. kierownikiem wydziału w swojej fabryce.  On mógł mieć ten cały komunizm gdzieś, ale jako członek PZPR miał obowiązek udawać, że wierzy Marksowi i Leninowi.  Była to świetna szkoła konformizmu i zakłamania.  Co więcej, wystąpienie z PZPR było traktowane jako czyn antypaństwowy i spotykało sie z represjami.  Właśnie to, a nie miłość do komunizmu, spowodowało, że za Gierka partia komunistyczna liczyła trzy miliony członków.

  Opisana powyżej sytuacja miała decydujace znaczenie dla rozwoju sytuacji po roku 1989.  Spowodowała ona, że postulowana wówczas dekomunizacja była praktycznie niemożliwa.  Wszyscy ludzie mający praktykę w zarzadzaniu czymkolwiek, byli w PZPR.  Większość działaczy Komisji Zakładowych "Solidarności" wyemigrowała po stanie wojennym.  Kompromis "Okragłego stołu" był wiec nieunikniony.  Pisałam tym w notce "2009 - rok marazmu i okrągłych rocznic" /TUTAJ/.  Podobna sytuacja była we wszystkich krajach postkomunistycznych, oprócz byłego NRD, dokąd można było ściągnąć kadrę z Niemiec Zachodnich.  Nie jest więc przypadkiem, że dekomunizacja nie udała się w żadnym tych państw.

  Pragnę zakończyć tę notkę uwagą nieco ogólniejszej natury.  Często odnoszę wrażenie, iż urodzeni po roku 1964 krytycy komunizmu nie w pełni zdają sobie sprawę z prawdziwego znaczenia słowa "totalitarny".  Oznacza to wszechogarniajacy, względnie wszechobecny, i komunizm taki właśnie był.  Czasem różnym osobom stawia się zarzut, że kontaktowali się z funkcjonariuszami SB.  Piszący o tym nie zdają sobie sprawy z faktu, że jeśli się żyło  w PRL, to nie można było uniknąć zetknięcia się z ubecją.  Każda wieksza instytucja miała "oficjalnego" SB-ka, ulokowanego w dziale kadr, inne osoby o których mówiono, że są z SB, oraz nieznaną bliżej liczbę tajnych współpracowników SB.  To właśnie wszechobecność zarówno nomenklatury, jak i SB powoduje, że nigdzie jeszcze nie udało sie w pełni pozbyć dziedzictwa komunizmu.

Opublikowano: 13.02.2010 18:55.
Autor: elig
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

stara, tłusta, goła i wesoła (http://naszeblogi.pl/blog/196) (http://niepoprawni.pl/blog/6206) (http://obiektywnie.com.pl )

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Warto przeczytać wywiad z E.Mistewiczem:...
  • Komentarz z Ekspedyt.org:   Proca22 listopada 2018 godz. 17:02Priscillia Ludosky (33 lat)...
  • @ogrodniczka   Czasami - bardzo rzadko.

Tematy w dziale