Chcialbym przyblizyc tekst Sibylle Berg,szwajcarskiej autorki,ktory ukazal sie w tygodniku "Der Spiegel".
Dawniej,kiedys te slowa czesto ukazuja sie w przestrzeni publicznej,ich celem jest porownanie tego co wczoraj z tym co dzisiaj.Dlaczego dawniej wszystko bylo lepsze a wspolczesnie panuje glupkowaty kapitalizm.Dlaczego kiedys madrosc byla wazniejsza niz dzisiaj np posiadanie plastikowych piedkow,mopsow?Juz nawet gdy tylko zastanowimy sie nad znaczeniem slowa myslenie,to pojawia sie policja mozgowa,policja poprawnego myslenia i krzyczy:"Hej czlowieku,pesymizm kulturowy to jakis starczy seksizm,seksizm starosci,tak nie mozna,to dyskryminacja obecnego porzadku swiata.
Slowo "dawniej" pobrzmiewa tesknota za jakims mitologicznym smokiem,za polem,przestrzenia,panowaniem,za chlosta i kara.Taki swiat jest z dzisiejszego punktu widzenia co najmniej podejrzany a tak naprawde nie do przyjecia,jak wiec mozna go wynosic na piedestal,doceniac,cos z niego czerpac,na nim sie wzorowac,przegladac sie w nim.
Jednak dawniej ,gdy myslelismy jeszcze ze wazni sa filozofowie,mysliciele,intelektualisci to wierzylismy ze bycie madrym istotniejsze jest niz posiadanie stojacych na regale plastikowych mopsow,kupowanie szesciopakow i zaliczanie kilometrow na mountainbikach badz w biegowych maratonach.Dawniej,gdy wielu ludzi robilo chetniej cos sensownego niz tylko cos co przyniesie kupe forsy,panowal kulturowy optymizm,bylo go w kazdym razie duzo wiecej niz dzisiaj.Dzisiaj niejako przepraszajac usunal sie,ukryl sie,bowiem bycie madrym nie jest juz obecnie wlasciwoscia,ktora wywoluje podziw.A myslenie nie oznacza teraz dyskursu,rozmowy,rozwazan,lecz polityczno poprawny srodek zaradczy majacy odpowiednio oddzialywac na masy.
Fora,blogi,shitstorms,bullshit.
Mamy tego nadmiar,jestesmy tym przeciazeni,a nawet rozdraznieni.Dowiadujemy sie za wiele i z tego powodu za malo wiemy,czegos istotnego,niezbednego.Ciagle bezradni pedzimy,jestesmy w nerwowym ruchu,na przyklad w przepelnionych srodkach komunikacji publicznej.Jestesmy w stanie permanentnego odurzeni gonitwa jaka jest nasze zycie.Odurzenie to sklada sie z pozadania i strachu,z pozadania celow,ludzi i dobr,nie madrosci,i strachu,ze na kazdym zakrecie mozozemy wypasc z wyscigu i to wszystko stracic.Wowczas stracimy tez szacunek do samych siebie,bo budowany jest on nie na naszej postawie,a na naszym panowaniu i posiadaniu.Jesli nie osiagamy dobrobytu stajemy sie rozgoryczeni,zawistni,agresywni.Nawet nie racjonalizujemy porazki tak jak kiedys,dawniej czynili inni,ze jestem ponad to,ze licza sie w zyciu inne wartosci.Niektorzy w ogole ich nie znaja,nie wiedza,ze takie byly,a wiec nawet w racjonalizacji nie znajduja ulgi.
Ogromna czesc spoleczenstwa wypada wieczorem z przepelnionych wagonow metra,pociagow podmiejskich,tramwajow,takze autobusow,zaglada do internetu by lyknac jeszcze wieksza porcje informacji by je przetworzyc,odseparowac,niektore zapamietac.Staramy sie na ten proces miec wplyw,ale niczego nie mozemy zmienic,gdyz jestesmy zbyt zmeczeni,zestresowani by sie nad tym potokiem zastanawiac i przyswajamy powierzchownie wszystko jak leci.
Byloby jednak zuchwalym wybrykiem twierdzenie,ze realnie egzystujacy glupkowaty kapitalizm trzyma ludzi z daleka od edukacji i kultury.Natomiast poprzez swoista dynamike warunkow zycie ktore narzuca czyni ciezko osiagalnym dla jednostki,by mogla napelnic swoj mozg czyms innym niz gry i serale tv.To zbyt nudne czytanie ksiazek historycznych,ci starzy,ale tez mlodsi filozofowie,ten caly duchowy slow food moglyby zaprowadzic kazdego do przemyslenia swojej sytuacji,do zadania sobie pytan o pobudzajaca ludzi,katapultowana bez ustanku i w zawrotnym tempie informacyjna makulature.
Ksztalcenie i wiedza o historycznych przyczynach i zwiazkach wydarzen,zrozumienie wlasnego kontekstu kulturalnego nie czyni zycia lzejszym,ale powoduje,ze czujemy sie mniej bezradni.Jesli mysle o dawniej i je oceniam oraz porownuje do dzisiaj to czyha na mnie maczuga kulturalnych pesymistow.Maczuga ta sluzy do tego by rozmowy,dyskusje stlumic,zdusic,bowiem owczesny swiat nie byl lepszy sam z siebie.Byl lepszy,prostszy gdyz skladal sie z nie tak wielu,ktorzy chcieli jak najwiecej zarobic,w porownaniu do dzisiejszego swiata,gdy zarabiac duzo chca niemal wszyscy.Wowczas wielu bylo Dobrych,kazdy mniemal,ze do nich nalezy,ktorzy korzystali z wolnosci myslenia,mogli mu sie bez pospiechu oddac,mogli sie w nim zatopic.Byc moze jednak i z tego powodu moglo sie tak dziac,ze tamten czas byl po prostu nudniejszy.Nie wynaleziono jeszcze seriali HBO,small tokow,sportu,a bary zamykano przed polnoca.Bylo wiecej sposobnosci na ksiazke,filozofowanie,na zastanawianie sie nad swiatem.Po prostu bylo mniej popu.Co wiec bylo innego do roboty niz snucie czasami dziwnych,osobliwych mysli.O sobie,o kiedys,o dzisiaj i o przyszlosci.
Mozg,tak sie wtedy wydawalo,byl ostatnim miejscem do ktorego nikt nie mogl nieproszony wtargnac.Byl bezpieczna twierdza,ktora kazdego mogla ochronic,ustrzec przed zadaniami,pretensjami,wymaganiami swiata,teraz juz tak nie jest,kultura masowa,reklama,lifestyle wciskaja sie do swiadomosci kazda szczelina,a wlasciwie wylamuja kopniakiem wejscie do naszej jazni.
Kiedys chcielismy byc inteligentni,madrzy,to byl glowny imperatyw naszego rozwoju,a nie tylko bogaci.Ucz sie Jasiu ucz,bo nauka to potegi klucz,tak bylo dawniej,teraz ile jaki celebryta zarabia,za ile przeszedl Lewandowski do Bayernu i ile co miesiac zarobi.To jest miara i wzor wspolczesnosci.
Jednak,jesli chodzi o ogol,to mozna skonstatowac,ze nie udalo nam sie jedno i drugie,nie jestesmy madrzejsi od tych z przeszlosci,a bogatsi tylko niektorzy,a przepasc miedzy tymi bogatymi a innymi narasta.Moze wlasnie dlatego,ze nie jestesmy madrzejsi,choc czego innego jestesmy pewni,bo skoro stworzylismy i potrafimy poslugiwac sie technika,ktorej nawet kiedys nie podejrzewano,ze moze byc,to musimy byc istotami inteligentniejszymy od tych sprzed wiekow.Tak nie jest i kiedys nasza pewnosc siebie,nasze intelektualne zadufanie zostanie ukarane.Pesymisci kulturowi maja racje,nieumiejetnosc myslenia,wartosciowania,wyboru opartego o wiedze zaprowadzi nas na manowce.Nie mozna wymiksowac sie,tak sobie uproscic zycia by sprowadzic je do korporacyjnych schematow,bowiem zbyt jest zaskakujace,wielobarwne,nieprzewidywalne.Niby sie da,ale trudno i nudno jest zyc wedlug procedur.


Komentarze
Pokaż komentarze