Jeden z blogerów postanowił przywitać w Polsce premiera Chin Wen Jiabao w szczególny sposób:
Niestety, na moją sugestię (iż jego głęboka fascynacja Chinami doprowadziła chyba do jakichś zaburzeń tożsamości) zareagował także w typowo chiński (no, przynajmniej z tego co wiemy o różnych przygodach chińskich internautów ;) sposób:
@entefuhrer
Cóż, właściwie to powinienem chyba być usatysfakcjonowany - nie tak często przecież zdarza mi się przeczytać tak szybko tak mocne potwierdzenie własnych słów ;->




Można się ze mną głeboko nie zgadzać, ale ni pozwolę się obrażać.
Żegnam.