Ku przestrodze przed zbytnim automatyzmem w odbiorze różnych przekazów:
Oto animacja (sprzed paru lat), gdzie możemy jeszcze łatwo określić co to jest. Postacie są przerysowane.
Następnie mamy symulacje militarne (wstawka sprzed paru dni):
Jeszcze widać sztuczność, ale to tylko kwestia mocniejszych kart graficznych i oprogramowania, by różnice nie były zauważalne, dla przeciętnego odbiorcy.
Zatem widać jak trzeba być ostrożnym w odbiorze rozmaitych przekazów video, by nie stać się obiektem manipulacji.
A czy wizerunki polityków mogą być użyte w takich symulacjach?
Nie mam jeszcze przykładu (może ktoś inny ma?), ale możliwość techniczna już istnieje. Uważajmy więc na wodzusiów rozmaitego sortu, bo to tylko kwestia czasu, kiedy w ten sposób zostaną oni użyci i mało kto rozpozna podstęp manipulacji.
Generalnie zaufać można osobie, której da się uścisnąć rękę. I nie będzie tak, że jak kogoś kiedyś widziałeś na żywca, to potem możesz mu ufać online, bo online to może być już kukła medialna (ciężko odróżnialna od oryginału).


Komentarze
Pokaż komentarze