Dyskusja ciekawa, dla niektórych (dla mnie wiadome rzeczy), a ponadto odświeżenie stanu obecnego:
W uproszczeniu możecie kojarzyć NFT jako: certyfikaty rzeczy unikatowych; bilety; paragony; uwierzytelnienia dzieł artystycznych; projekty/dokumentacje techniczne; certyfikaty własności alkoholi inwestycyjnych etc. A to wszystko na blockchaine, czyli ekstremalnie łatwo tym handlować na giełdach.
I tak przy okazji przyszedł mi taki pomysł: NFT na złoto (fizycznie leżące w jakichś zaufanych skrytkach). Czyli coś jak 'kwit na węgiel', którym da się handlować online. Kiedyś takie papierowe NFT na złoto, to się nazywały - banknoty. Ale skoro państwa i banki rezygnują z gotówki, to można ją odrodzić w innej formie -na blockchainie i będzie wesoło.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)