Trafiłem na ciekawy okaz i dzielę się znaleziskiem, bo od dawna coś takiego mi chodziło po głowie:
Może tak lepiej to widać:

Dlaczego to pokazuję? - Bo wydaje mi się, że nasz kraj też powinien takie drony posiadać i to w ilości kilkudziesięciu.
Wyobraźcie sobie, co dzieje się, gdy wagnerowcy, dziwnym trafem, przebiją się przez przesmyk suwalski (bo ruscy agenci spowodują indolencję naszych władz). Ale Amerykanie nam powiedzą, to teraz wchodźcie w Obwód Królewiecki i dobijcie dziką bandę. Co wtedy się dzieje? - Tamtejsze ruskie samoloty są podrywane, okręty królewieckie wychodzą w morze.
- I tu, przy wyjściu okrętów wroga, na przesmyku powinna ich spotkać niespodzianka - stado polskich dronów klasy TLK-150, sadza na dnie przesmyku te ruskie okręty.
Już sama taka możliwość powinna praktycznie skłonić załogę Królewca do poddania się, tym bardziej gdyby otrzymali jakąś ciekawie pomyślaną ofertę dla siebie i swoich rodzin.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)