Patrzcie wokół: przenikający chłód; wiatr; ciemność; zasilanie ognia znika - ale jest coś, dodającego energii to: światło i rytmiczne dźwięki. Już tylko te dwie rzeczy wchodzą w rezonans z organizmami, w szerokim promieniu i te organizmy generują ciepło.
Taki przykład, w ramach 'dziennej dawki dyskomfortu': przemierzasz mazurską wieś, brnąc po kolana w śniegu, dzierżąc tęgi kostur, przyświecając sobie laserową latarką i mając na uszch super głośniki z odtwarzaczem, tłumaczem, a GPS, telefon i biomierniki w zegarku. Muzyka i światło w ciemności i chłodzie - dodaje ci energii i pozwala znosić katorgę wędrówki.


Komentarze
Pokaż komentarze