Tak podkręcili przepisy i policyjne szykany, tak straszą, że ludzie się boją tego używać.
Trzeba wracać do spalinowców, bo biurokracja nie łyka e-bike'ów. A nadgorliwcy medialni robią nagonkę (bo takie mają sowieckie geny), muszą się dowartościować gnębiąc niewinnych.
Dałoby się z tym żyć:
- Dopuszczana prędkość w ograniczniku: na dziś 25 km/h (sugerowana 32km/h).
- Moc napędu jest niemiarodajna i nieistotna.
- Jakaś naklejka do licencji, dla zadowolenia biurokratów.
- Jakiś rozsądny limit ciężaru tego bike'a (100kG?) - dopiero potem jakieś dodatkowe szykany.
Ale czy opresyjne państwo nie wykorzysta tutaj swojej przewagi siły nad obywatelem? (Wszak zakupili Apache, które nadają się tylko do rozpędzania ludu -bez manpads'ow).
Czy funkcjonariusze Duopolu nie zechcą trzymać ludzi za gardło, aby głosowali w oczekiwany sposób?
Przykładowo, sprawdza cię policja i pyta: 'jaki jest pana stosunek do otaczającej rzeczywistości' - trzeba odpowiedzieć, że 'pozytywny' - wtedy coś im klika i puszczają cię wolno. Czy to fantazja? - Nie, to rzeczywistość w Polsce.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)