Jednoaktowka.
Osoby:
Pisowiec
Leming
Pokoj. Po srodku stoł.Dwoch mezczyzn.Leming lezy na kanapie oglada TVN zerka w strone pisowca ,który siedzi za stołem czytając gazete. Bierze do reki pilota wyłacza telewizor. Leming jest wyraznie zniecierpliwiony...
L-Nudze się..
P- ( znad „naszego dziennika”)- Oczywiście...
L- ...A ty..?
P- ...
L- Ej...zadałem ci pytanie...!
P- (powoli odkłada gazete,chwilę patrzy na Leminga,wreszcie pochyla się, zerka pod stoł. Nagle z kątą pokoju wybiega kot , wskakuje pisowcowi na kolana i układa się do głaskania.Pisowiec zaczyna głaskać kota) ... inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą...
L- ...a może pogramy w piłke...?
P- Z tobą nie gram. Oszukujesz...
L-Ja? Skad możesz to wiedziec ,jeszcze nigdy ze mną nie zagrałes...
P- I nie zagram.Dopoki mnie nie przeprosisz.
L –Przeprosić...Ciebie ??...za co?
P- Nie udawaj ,ze nie wiesz...
L-Naprawde nie wiem o co ci chodzi...
P- (przyglada się długą chwile Lemingowi , ten pod ciezarem wzroku pisowca zaczyna się czuć nieswojo)
L-...Przestan! Nie patrz tak na mnie ,bo się czuje jak debil!
P- (usmiecha się delikatnie)...
L- No przestan proszę...
P- Alez ci się oczka swiecą....,że ja wczesniej tego nie widziałem ? ...no tak...teraz widze....wiesz co ? ...mowiłem ci już...?te twoje oczy są takie jakieś ...takie...
L- Wiem .Wilcze .Przestan. Wiecznie to samo.... mam tego dosć .A ja ci powiem , ze to raczej ty powinieneś mnie przeprosic...!
P- Taak? No...to bardzo ciekawe....A za co?
L-( waha się , widać ,ze coś go dreczy ale nie potrafi tego z siebie wyrzucic.) ...-...
P- (wyciagając się na krzesle, prostuje nogi i przyglada się z satysfakcją Lemingowi)...No smiało...mow...za co takiego ja miałbym ciebie przeproszac... ja –ciebie...
L-(opuszcza głowe,patrzy w podłoge..)...Narobiłes mi wczoraj wstydu...nigdy ci tego nie wybacze ...nigdy!
P-...??
L-(szeptem na scisnietym gardle) ... ?!...jasne...wiedzałem.... Teraz udajesz wariata? Ze niby nie wiesz o co chodzi...??... (podnosi głowe z wyrzutem ) ..Jak mogłes...przy moich znajomych.... I to jakich !!! ( zaczyna płakać, ) ...ty świnio...przeciez wiedziałes ,ze wiekszosc z nich jest pierwszy raz....pierwszy raz w Polsce! ...pierwszy....i co oni teraz sobie mają o nas pomyslec..? co ? że my co ? (opiera się dłonmi o stoł i krzyczy pisowcowi prosto w twarz!)
....-Epoka kamienia łupanego?!? ...Jaskiniowcy!!!?!... Szkoda ,ze jeszcze szamana nie przyprowadziłes!!! ... nie wiem jak ja im się teraz na oczy pokaze....(zbiera się ,ociera twarz i łzy, poprawia błekitną koszule ,dopina ją pod szyją ,dłonia zaczesuje grzywke w nienaganny przedziałek)
-Nie zycze sobie! Rozumiesz? Na przyszłosc sobie nie zycze! Zadnych głupich gadek na temat bibli, Boga, religii i tych innych twoich ...diabłow...(wyciaga palec wskazujący prawej dłoni w kierunku pisowca)...Nigdy wiecej nie waż się odzywać kiedy mam gosci ...najlepiej będzie dla ciebie i dla mnie, dla nas jeżeli wyjdziesz ,kiedy zobaczysz ,ze jestem w jestem w towarzystwie...A już niech cie reka boska broni zjawiać się tu kiedy jestem w MIEDZYNARODOWYM towarzystwie!!! Słyszysz? Czy ty sobie zdajesz sprawe , kim oni dla mnie są ? zdajesz sobie sprawe...? ...co...?...ze tu byli ludzie nie tylko z Niemiec... nie tylko z Europy...! ...nie tylko z Czech , Francji czy Holandii ale nawet z Jamajki!!! ...i co oni sobie o nas pomyslą ?! (siada na kanapie zrezygnowany, chowa twarz w dłoniach)
P- (spokojnie) Ty masz krew na rękach.
L- ( zbity z tropu) ...Co.?...
P-(milczy)...
L- Możesz powtorzyć, bo nie dosłyszałem..?
P- Masz na swoich rekach krew.
L- Głupi jesteś.
P- Masz krew. Tak się wsciekłes,ze poleciała ci z nosa krew...(podaje chusteczke Lemingowi)..masz wytrzyj, bo sobie zababrzesz całą koszule i jak pojdziesz do pracy.
L- Nie ,tylko nie to.Jak ja bym wtedy wygladał(bierze chusteczke wyciera nos i dlonie z krwi)- dzieki ci bardzo ,dziekuje.ale sam widzisz ...ładnie bym się urządził, jedyna koszula a tu do pracy ,potem jeszcze z szefem idziemy na grylla...
P- Będziecie się modlić ?
L- Nie rozumiem..
P- Pytam czy po pracy idziecie się pomodlić do św. Grilla...?
L- Nie. My się nie modlimy. My jestesmy oswieceni.Modlitwa to zabobon.Ale oczywiście jestesmy tolerancyjni dla wszystkich religii ale wszystkich ...nie tylko katolikow. Wszystkich. ( usmiecha się pobłazliwie) ...no i oczywiście nie w miejscach publicznych... Boga kazdy powinien nosić w sobie...
P- A ty nosisz?
L- ...Przestan...
P- No powiedz...konkretnie.Nosisz czy nie nosisz?
L- Ok. nosze.
P- A dlaczego ?
L- Co? Co dlaczego?
P- Dlaczego nosisz w sobie Boga?
L- Dlaczego nosze w sobie Boga?
P- Tak. Powiedz dlaczego ty nosisz w sobie Boga?
L- A dlaczego ty nosisz wąsy?
P- ...? Co mają do tego moje wąsy?
L- Mają. Powiedz dlaczego ty nosisz wąsy.
P-...No bo...bo my...,znaczy bo ja ...bo ja lubie wąsy.
L- A ja lubie nosić Boga ,proste?
(chwila pauzy, pisowiec mysli)...
P- Proste, daj pyska ,niech cie usciskam.
L- Widzisz...jakoś ,zesmy się dogadali...
(sciskaja się , przytulają, w pewnym momencie pisowiec do ucha Leminga;szeptem)
P-Ty kundlu...
L- ...wszo..
(usmiechaja się do siebie, sciskając się cały czas )
P- Nie ufam ci za grosz...
L- Nie wierze ci jak psu....
L-.... to co piwko...?
P-Wolałbym winko...jakieś dobre...
L-Ok., kto dzisiaj stawia...?
P- Dzis zdaje się ja ...
L- No to co ? Daj kotku mleczka i smigamy...
P- Ok.
L- Jak wygladam ?ok? nie jestem gdzieś nie ten...?
P-Ee tam..
(wychodzą Leming pierwszy, pisowiec za nim zatrzymuje się w dzrzwiach ,odwraca ,gasi swiatło, znika za drzwiami.Wyciemnienie)


Komentarze
Pokaż komentarze (6)