Wyobraźmy sobie taką sytuacje...(biorąc pod uwage to ,czego często jestesmy swiadkami na ulicach naszych miast nie powinno to być specjalnie trudne zadanie)...
Wieczor. Przystanek autobusowy. Na przystanku kilka osob. Dwoch młodych chłopakow, starsza kobieta, matka z nastoletnia corką , kobieta w zaawansowanej ciązy i jeszcze pare innych osob...W pewnym momencie na przystanek wpada trzech wyraźnie uwalonych osiłkow. Oczy jak szklanki , żuchwy zacisniete , rzucają wkoło miesem i zaczepnymi spojrzeniami. Po chwili zaczynają wzorem swoich najwiekszych idoli, demolować smietniki , kopać ławke i robią wszystko ,żeby się znaleźc w najblizszeje kronice kryminalnej miasta. Ludzie wokoł przestraszeni nie reagują...Trudna młodziez rozzuchwalona brakiem reakcji zaczyna naigrywac się z nastolatki stojącej z matką , probują czestować ją papierosem ,kiedy grzecznie odmawia proponują papierosa mamie...pisząc krotko- „bydlęta w akcji”. I wyobraźmy sobie dalej ,ze na słowa jednego z osiłkow...
A może mamusia pociagnie...?,okraszone smiechem kompanow , reaguje jeden ze stojących na przystanku młodych chłopakow...Słowo jedno ,słowo drugie...wyzwisko jedno, drugie...mordobicie...Na przystanku rumor, trzech zbirow atakuje młodzienca, któremu z odsieczą idzie stojący obok kolega...Jatka. Trojka bykow szaleje , leci pierwsza szyba, ktoś dostaje tzw. rykoszetem starsza Pani z zakupami odpada poł metra w tył ,z torby wypadają tłukąc się słoiki. Nastepna na linii frontu jest kobieta w ciązy...Bydleta nie okazują zadnego respektu , prawdopodobnie nie widza nawet ,ze jest w ciazy. Biją na oslep ,byle dopasć kazdego kto stoi przed nimi. Po kilku minutach pojawia się policja...Efekt , kilku niedoszłych pasazerow ciezko pobitych , złamanie nosa , pekniecie zuchwy, złamanie miednicy u starszej kobiety, natomiast niewiasta w ciązy laduje na oddziale patologii ciązy gdzie spedzi najprawdopodobniej nastepne dwa miesiace.
Po dwoch tygodniach jeden z tych dwoch młodych chłopakow ,którzy staneli w obronie godnosci osob bedących wtedy na przystanku odwiedza na oddziale Pania w stanie błogosławionym. Przynosi kwiaty , przeprasza, ze może niepotrzebnie ,ze może trzeba było chwile poczekać poszliby sobie a tak...teraz on ma wyrzuty sumienia ale ma nadzieje ,ze wszystko się dobrze skonczy i z małym /małą , bedzie wszystko ok.
Na szczescie historia ta dzieje się w naszej wyobraźni i możemy załozyć ,ze wszystko naprawde skonczyło się ok. Starsza Pani wyleczyła chorą miednice, dzieciatko się urodziło zdrowe-10 w skali Apgar a nos jednego z dwu bohaterow zrosł się bez problemow i nawet dodawał mu meskosci.Kto wie czy nie był ow nos jednym z argumentow ,kiedy w kilka tygodni po całym zajsciu poznawał on swoją nową dziewczyna...
Po co wiec wogole zawracac sobie głowe i o tym pisac..?
Otoz, przeczytałem własnie przed chwila, komentarz red. Lisickiego w elektronicznym wydaniu rzepy pt.”Dziwne przeprosiny za powstanie.”
http://blog.rp.pl/lisicki/2010/10/08/dziwne-przeprosiny-za-powstanie/
Zastanawia się redaktor po co własciwie uczestnik powstania Zbigniew Ścibor-Rylski , przeprasza ludnosc cywilną za to co stało się w trakcie trwania walk. Pisze min...
„Mnie wypowiedź Ścibora-Rylskiego, kolejny przykład powszechnej manii przepraszania za przeszłość, wyjątkowo zaniepokoiła. Po pierwsze, mam prawo uznać, że skoro szef ZPW przeprasza, to czuje się odpowiedzialny za krzywdy cywilnej ludności Warszawy. Jako żywo nie pojmuję.”
Konczy red. Lisicki wnioskiem...
„Uważam przeto przeprosiny Ścibora-Rylskiego za wyjątkowo niefortunne”
I w tym mniej wiecej tonie. Dostaje się tez GW ,która oczywiście tez nie wytrzymała i postanowiła po swojemu wykorzystać deklaracje byłego powstanca pisząc (podaje za artykułem Lisickiego ,gdzy GW nie czytam)... „od strony politycznej i wojskowej powstanie było katastrofą, choć jego uczestnikom należy się najwyższy szacunek za heroizm”.
No...I mamy polaryzacje przekonan. Wszystko jasne. Z jednej strony madra wyborcza z drugiej rzepa tylko ten starszy Pan jakiś taki niewyraźny...
Zwracam się do was Panowie redaktorowie...A może ten Pan... Ten co przezył troche wiecej niż wy i widział wiecej niż wy, chciał po prostu kogoś przeprosić. Może poczuł taką potrzebe...taki wyrzut sumienia jak ów opisany przeze mnie młodzieniec z przystanku. Dajcie mu spokuj. Nie zaszczekujcie go. Ma swoje lata i co za tym idzie swoje refleksje...Nie przypisujcie jego zachowaniom swoich intencji.
Ma człowiek taką potrzebe i tyle.Nie wszyscy chcą się wpisywać w obraz wojny.Wojny polsko-polskiej.
Eryk Wiking


Komentarze
Pokaż komentarze (2)