Lech Poznan awansował do fazy pucharowej Ligi Europy. Gratulacje.
Włoskie dzienniki rozpisują się na temat warunkow atmosferycznych w jakich pozwolono rozegrać mecz.
Oto kilka cytatow...(podaje za onet.pl)
„...Wstyd dla tego kto pozwolił n aten spektakl...”
„...spektakle takie jak ten, udaremniają jego przesłanie i sieją wątpliwości co do intencji gry przy 11 stopniach mrozu, na boisku twardym jak marmur i w śnieżycy tak zlodowaciałej, że brakowało tylko syropu, by zrobić napój z kruszonego lodu"
"To dokładnie coś odwrotnego, czego oczekuje się od futbolu"
Rozżalenia nie ukrywa również sam Allesandro del Piero...
"To najgorsze boisko, na jakim kiedykolwiek grałem"
A ja się ciesze...bo mam w pamieci te wszystkie wiecznie „pechowe” przegrane , jak chocby ta w „meczu na wodzie” w finałach z 1974 roku. Po tamtym pamietnym meczu , Polacy tak jak dzisiaj potomkowie Romulusa i Remusa wylewali krokodyle łzy ,ze to nie fair ,ze tak być nie powinno...i ,ze „nasi” byli lepsi.
Futbol to prosta gra , w ktorej lepszy jest ten kto strzeli wiecej bramek.
W pozostałych meczach fazy grupowej Lech strzelił ich tyle ,ze wczoraj wystarczyło zremisować.
Na widok gwiazd Jeventusu chłopakom z Poznania nogi się nie ugięły a mroz ze sniegiem nie przeszkodził im w zdobuciu „zwycieskiego” remisu.
Jeżeli Stara Dama chciała awansować, wystarczyło strzelić o jedną bramke wiecej. Wtedy nie musieliby narzekać na snieg ani mroz tak jak ongiś my na wode...
I tyle. Jakie to proste.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)