Pierwsza strona medalu.
W latach 80-tych , Bogdan , drobny szuler i złodziejaszek trafił na kilka lat do pierdla za całokształt „swojej tworczosci”. Nie był to ponoć zaden zatwardziały przestepca a chłopak z tzw. normalnego domu , którego zycie się troche rozjechało i wymknęło się spod kontroli.
Za kratami postanowił sobie , ze kiedy już wyjdzie zrobi wszystko ,zeby wiecej tam nie wrocić. Miał mocne postanowienie poprawy.
Na dwa tygodnie przed terminem opuszczenia zakładu karnego i rozpoczecia „nowego zycia”, dostał na spacerniaku młotkiem w łeb. Chwile trwała reanimacja i Bogdan oddał ducha. Nie dane mu było sprobować zyc jak porządny człowiek. Jego oprawcą okazał się być kolezka , który siedział od dawna z niewykonanym wyrokiem kaeski. Wszyscy wiedzą ,ze kara smierci w PRL-u , praktycznie nie istniała. Zasądzone wyroki nie były wykonywane.
Bogdan jak się można domyslac podpadł komuś w trakcie pobytu , wiec ten ktoś przekupił po prostu goscia z kaeską ,któremu wszystko wisiało i ten będac pewnym ,ze nie grozi mu nic wiecej jak tylko dozywocie, trzasnął młodego chłopaka młotkiem w tył głowy. Chłopak padł a egzekutor wyroku zapewnił sobie na najblizsze lata srodki płatnicze na wyroby rodzimego przemysłu tytoniowego tudziez inne bajery.
Taki to był jeden z efektow nie wykonywania kaesek.
Rozbity łeb młodego wyrostka, łzy jego matki, i darmowe jaranko popularnych przez zwyrodnialca , który zył pewnie jeszcze przez dlugie lata i na koszt podatnika , w celi smierci.
Druga strona medalu.
Zakaz wydawania wyrokow smierci w krajach zachodniej Europy i u nas , jest efektem opinii elit ,iż zabicie istoty ludzkiej jest czynem barbarzynskim, ostatecznym i niegodnym człowieka. Myslenie takie jest de facto kompromisem , krzyzowką doktryny chrzescijanskiej i laickiej.
Czy panstwo, sąd moze posługiwać się argumentem ostatecznym „likwidacji” czlowieka , kiedy jednoczesnie twierdzi , ze jest to czyn niegodny istoty ludzkiej ?
Panstwo ze swoim majestatem nie może dopuszczać sie czynu , wobec którego , w stosunku do kazdego obywatela z osobna stosuje kategoryczny zakaz. Tu tkwi chyba istota całego problemu.
Nie może Panstwo uzywać wobec obywatela przemocy fizycznej , jeżeli samo wsadza za to do wiezienia.
Tylko jak w tym kontekscie traktować przyzwolenie na aborcje ???...
Chyba ,ze jest to Panstwo totalitarne.Wtedy może sobie pozwolić na wszystko. Nawet najwiekszą sprzeczność idzie klepnąć w majestacie prawa.
Najbardziej spojna jest tu oczywiście nauka KK , według ktorej , ludzkiego zycia nie można odbierać nigdy i nikomu.
Nigdy i nikomu!



Komentarze
Pokaż komentarze