Wysłuchałem wczoraj konferencji prasowej komisji Millera. Swoje pierwsze wrazenia opisałem w lakonicznej notce (tutaj) . Kiedy zbieram do kupy wszystkie te informacje ,ktore docierały do mnie począwszy od 10.04 2010 aż do dziś , mysle sobie tak...
Głowną i podstawową odpowiedzialnoscią Rosjan w wydarzeniach zwiazanych z katastrofą prezydenckiego Tupolewa było zaakceptowanie lotniska w Smolensku jako miejsca jego lądowania .Ten samolot nie powinien był w ogole sie tam znaleźć.Rosjanie ,ktorzy poł roku wczesniej zamknęli to "zardzewiałe" lotnisko , nie powinni byli ponownie go otwierać na okolicznosć przyjazdu naszego Prezydenta, Premiera czy jakiegokolwiek urzednika nie tylko Rzeczpospolitej ale kazdego innego kraju. Toczka.
Dlaczego to zrobili? Odpowiedzi mozna sobie mnozyć ale jest to w tej chwili sprawa drugorzędna.Powtarzam-Rosjanie nie powinni byli otwierać tego lotniska dla kogokolwiek , nie zrobiwszy z nim prędzej kategorycznego porządku.Zrobili to i w pewien sposob częsć odpowiedzialnosci ze te tragiczną w skutkach wizytę spada na ich barki.Dodatkowo zachowanie ich kontrolerow też budzi spore zastrzezenia ale od biedy moznaby uznać , iż jest to po prostu konsekwencja dopuszczenia do pracy tego własnie , nieczynnego do niedawna lotniska. Przeciez poł roku wczesniej zamknęli je z jakichś powodow,prawda? Co takiego sie zmieniło ,ze postanowili zmienić jego status z "nienadajacego" sie na " zdolne przyjmować" wizyty? teraz ,po tragedii ,kiedy znamy juz sporo szczegołow i wiemy jak to lotnisko wygladało w kwietniu 2010 roku wiemy na pewno ,ze nie chodziło o stan jego bezpieczeństwa. Moze po prostu nie chcieli politycznego dymu i zgodzili sie...Moze liczyli na to ,ze w takich warunkach osoby przygotowujące wizytę po stronie polskiej odpuszczą sobie temat i w ten sposob nielubiany przez Kreml Kaczynski dostanie po nosie...?...Bardzo mozliwe.
Ale tutaj trafiamy na moment , w ktorym wina Rosjan po mojemu się kończy.
Za resztę odpowiadają tylko i wyłącznie Polacy.MSZ ,MON , urzędnicy zarowno kancelarii Premiera jak i Prezydenta.Następnie szefowie i pracownicy 36 pułku i jak to wczoraj zauwazyli cżłonkowie komisjii "nadzor" na szkoleniem pilotow oraz jego jakość.Nie wiem czy w takiej kolejnosci.
Dlaczego zatem ,skoro ruskich wina jest tak niewielka tak bardzo utrudniali i utrudniają nadal prowadzenie śledztwa przez polską stronę, zapyta ktoś ?
Ano ,obserwując to co dzieje sie w Polsce w ciągu ostatniego roku bez trudu mozna wyciągnąć wniosek ,ze im sie to po prostu opłaca.Tak zwaśnionych elit jakie mamy ostatnio nie mielismy chyba od czasu sejmu czteroletniego.
Zresztą...o bezpośrednich przyczynach spowalniania śledztwa przez rosyjską stronę pisałem swego czasu tutaj.
To jest cała prawda o ruskiej winie Panie i Panowie.Nie zadne tam brzozy ,sztuczne mgły i termobaryczne bomby czy "podwojne wstrząsy".Prawda jest banalna.Ruscy zaproponowali nam karygodne warunki a myśmy w ferworze codziennych , pseudopolitycznych sporow i olewania procedur wypuscili swojego Prezydenta wraz z zoną i innymi waznymi personami na śmierć. Miała być kolejna odsłona podjazdowej wojenki na uszczypliwosci i podsiadanie sobie miejsca w samolocie a skoczyło sie katastrofą. Ale jak widać niewielka to była dla politykow przestroga...Co jeszcze musi sie wydarzyć ,zeby sie opamietali...? Niestety ,coraz czesciej myslę ,ze nie istnieje nic takiego co mogłoby ich powstrzymać - w szczegolnosci niektorych.(mam takie swoje typy,moje czarne konie)



Komentarze
Pokaż komentarze (103)