Kiedy w 2005 roku Platforma szła do wyborow z Janem Rokitą i Donaldem Tuskiem na czele , skutecznie budowała swój wizerunek partii konserwatywno-liberalnej.
Wielu wyborcow poparło wtedy PO jako antytezę PiS , która zwyczajem populistycznych partii roszczeniowych , straszyła społeczeństwo prywatyzacją , komercjalizacją i wszystkim prywatnym , co się rusza . Wielu ambitnych , nie tylko młodych ludzi , mając w pamięci lata komuny i dominacje lewicowej mysli ekonomicznej okresu po 89 roku, chciało odciąć się od byłego systemu i widziało w Tusku i Rokicie szanse na nowe, liberalne gospodarczo El Dorado. Przy jednoczesnym zachowaniu konserwatywnego stosunku do obyczajowosci , czego gwarantem miała być swiecąca intensywnym blaskiem , wznieconym przez rywinową aferę , gwiazda Jana Rokity.
Jaką drogę od tamtego czasu przeszła partia Donalda Tuska? Gdzie jest dziś konserwatywny Jan Rokita , ultraliberalna ekonomicznie Zyta Gilowska czy jeden z tworcow teorii o IV RP Paweł Śpiewak ? Ano..za pomocą róznych zabiegow odeszli byli w platformiany niebyt.
Kto ich zastąpił? Na przykład mający serce po lewej stronie gwiazdor TVN-u Bartosz Arłukowicz ...Symbolicznym zaś think tankiem PO zostali Dariusz Rosati, Danuta Hibner czy wieloletni przywodca Związkow Zawodowych- Marian Krzaklewski.(gdzie on się teraz podziewa?)
Co zostało z tamtej „prawicowej”... (przynajmniej w sferze deklaracji ) formacji jaką mieniła się być PO?
Partia władzy , która podniosła Vat ,głośno mowi o tym ,ze odchodzi od liniowego a w sferze obyczajow jej eksponowany minister nazywa siebie ziomalem najbardziej popularnego w kraju popularyzotora hedonizmu
A ich najbardziej podstawowa i charakterystyczna umiejetnosć? Tak zwany PIAR oraz nad wyraz sprawne wykorzystywanie błedow swojego najwiekszego rywala.Ten z kolei robi wszystko by dać przeciwnikowi jak najwiecej amunicji. I tak to się zgrabnie kreci.
W ten oto sposób , wraz z była partią trzech tenorow wkraczamy zdaje się w kolejny etap rzeczywistosci postkomunistycznej. Dziesiejszy podział coraz bardziej przypomina ruchy tektoniczne dwoch wielkich fragmentow skorupy ziemskiej.
Jeden z tych swiatow - konserwatywny , mocno odwołujący się do historii i religijnych wartosci mniej lub bardziej umiejetnie zagospodarowywany przez Jarosława Kaczynskiego oraz ,ze tak się wyraże „ pragmatyczny” czy też laicki , którego główna filozofia to budowanie przyszłosci w oparciu o sprawnych urzędnikow coraz mocniej zasymilowanych z elitami unijnych oficjeli. Nie tyle wartosci co infrastruktura i dobrobyt.
Komu przeszkadza ,żeby łaczyć jedno i drugie ? Widzocznie jest wielu takich ,którym przeszkadza.Pamietajmy ,ze politycy nie działają w oderwaniu od swojego elektoratu ,który często traktują po prostu jak grupę docelową.Pisząc najkrocej –mowią co chce usłyszec ich elektorat i to jest komunikat obustronny.
Ruchy tektoniczne , o których pisałem wyzej , będą z pewnoscia powodować silne tarcia i konflikt będzie musiał mieć swój finał.Dochodzić będzie moim zdaniem coraz czesciej do scierania się swiata dwoch wartosci. Wartosci „tradycyjnych” z „pragmatycznymi” .Platforma od jakiegoś czasu wyraźnie pokazuje jak pozycjonuje się w tym konflikcie.Trzeba przyznac rację Kaczynskiemu kiedy mowi ,ze PO to jest takie współczesne SLD.SLD w nowej , atrakcyjniejszej i nowocześniejszej formule.
Na dziś propozycje Kwasniewskiego , rasowego postkomunisty są już niewystaczające i trafiają w próżnie , w sytuacji kiedy coraz mniej osob odczuwa sentyment zarówno do PRL-u jak i jego byłych dygnitarzy. Dziś nadzieją wspołczesnego , postępowego obywatela jest charyzmatyczny i dopasowujący się do wszelkich okolicznosci Donald Tusk.
Oczywiście zdaje sobie z tego sprawę Jarosław Kaczynski , mocno opierając swój przekaz do wyborcy na przywiązaniu do tradycji i temu podobnych komunikatach .Moim zdaniem taki etap "polskich przekształceń" był i jest konieczny.Zwłaszcza w okolicznosciach braku rozliczenia z poprzednim systemem.Konflikt miedzy „przekąsakami i zakąskami” a ludźmi radykalnie przyklejonymi do tradycji będzie narastał i w pewnym momencie będzie musiało nastąpić jakieś przesilenie.Bedą te starcia zataczać coraz szersze kręgi , zgraniając ze sobą , niczym rozpędzona kula śniegowa powiększająca swoją objętość , coraz to wiecej uczestnikow. Już ten podział przedostaje się do mainstreamu w postaci obyczajowej wojny o udział w telewizyjnym show popkulturowego bluźniercy.Widać tu wyraźnie podział na dwa światy.
I najważniejsze...Trzeba się będzie opowiedziec po jednej ze stron , co dla niektórych osobnikow będzie wyjątkowo trudne. Kiedy nastapi główne starcie i jak będzie ono wyglądać ? ...Tego nie wiem ale z pewnoscią niewielu pozostanie obojętnych , bo brak idei to również ideologia.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)