Od lat wynik Prawa i Sprawiedliwosci jest podobny.
To wynik ich kategorycznej polityki.
Wybory zastały mnie pod Nowym Sączem i spędziłem ostatnich kilka dni wśrod ludzi pochodzących z regionu uchodzącego za jeden z bastionów PiS. Bardzo porządnych ludzi dodam i rozumnych.Moja wizyta tam , miała charakter jak najbardziej prywatny, zeby nie powiedzieć rodzinny. O polityce oczywiscie także było, z powodu odbywających sie w tym czasie wyborow. Raczej zdawkowo. Kazdy kto ma trochę oleju w głowie nie probuje nadmiernie eksploatować tematu bieżącej sytuacji politycznej w chwili kiedy miło i przyjaźnie spędza się czas ...Po co...? Ja, przez całą niedzielę chodziłem z dokumentem upoważniającym mnie do wrzucenia wyborczej kartki , w wybranej przeze mnie, dowolnej komisji i czekałem na wenę.Nie przyszła, nie zagłosowałem. Miejscowi jak zauważyłem nie bez zdziwienia popierali raczej PO.W ogóle wsrod tych, z którymi rozmawiałem , na PiS zaglosował jeden osobnik serdeczny mój kumpel wieloletni , jak ja jednak - przybysz.
Kiedy poznałem przyblizone wyniki od razu zapewniłem go (tego kumpla) o moim szacunku wobec jego decyzji gdyż znam go dobrze i wiem ,ze oddanie glosu na partię Kaczynskiego nie jest dla niego( i nie tylko dla niego ) czynnoscią tak prostą jak dla wielu innych polskich obywateli...Weźmy tych od Palikota. Jestem pewien ,ze odbył ze sobą walkę i tak mu wyszło najlepiej.Rozumiem go. Jeden z kolegow powiedział mi ,ze głosować na PiS to trochę tak jak nosić wąsy....Wszyscy wokół uwazają ,ze to jest passe , łacznie z włascicielem wąsow a jednak On, z powodow nazwijmy to intymno -osobistych nosi te wąsy i co najważniejsze nie chce ich ogolić.Wie, wierzy ,ze w jego wypadku te wąsy nie znaczą tego samego co wąsy znaczą u innego wąsacza. Coś w tym jest. Oczywiscie jest to moim zdaniem postawa godna szacunku , jakby to kpiarsko i cynicznie nie brzmiało ale...
...Wyniki wyborow mnie zaskoczyły.Spodziewałem sie zwycięstwa Platformy stosunkiem roznicy dwoch ,trzech ,góra pięciu punktow a i przegrana by mnie nie zdziwiła ...a tu proszę...Wynikow nie śledziłem w TV ani w necie , żyłem zupełnie czym innym , co polecam wszystkim nadmiernie rozgorączkowanym a poznałem je wczorej , w relacji jednego z miejscowych ,ktory wydawał sie być umiarkowanie zadowolony.( nie był to żaden platformiany agitator)
Dotarłem wreszcie do stolicy , przypomniałem sobie ,ze jestem blogerem piszącym na politycznym portalu i pomyslałem ,ze wypadałoby w paru słowach skomentować wynik wyborow , ...!
Wniosek mój krotki...? PiS zaczyna sie staczać, tak jak wielu to wcześniej przewidywało.Niby się trzymają ale to jest kurczowe trzymanie sie mainstreamu , nic wiecej. Zeby tylko nie wypaść z gy.Po co, dlaczego? Nad tym już sie niewielu zastanawia -powtarza sie tylko głowny przekaz -"opuscic kondominium" (wrzutka o Merkel w kampanii ) ale coraz mniej osób to kręci. Nie ma w Polsce wiecej osob ,ktore wierzą Kaczynskiemu.I nie będzie.Prędzej pojdą do Palikota.Oczywiscie nie martwi mnie to wcale ,gdyż od lat głoszę teorię ,ze Kaczynski tylko zajmuje miejsce dla prawdziwej prawicy ,wiec wybaczcie mi wszyscy konserwatywnie do śwaiata nastawienie i chcący zmieniać nasz kraj ale...To jest brutalne prawo.Nieobecni nie mają racji.Z tych samych powodow odrzuciłem kiedyś Korwina,choć jego postulaty były o NIEBO!!! atrakcyjniejsze.
Zatem.Idzie nowe...A ostanią zasługą jaką sobie może przypisać Kaczynski jest popularność Palikota.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)