Kolejne wybory za nami i kolejny raz Polacy nie zobaczyli w Kaczyńskim Orbana. Przepraszam , 29 z 40 % uprawnionych do głosowania już go tak postrzega ale to wciąż za mało i nie wygląda na to ,zeby w dającej się przewidzieć przyszłosci coś miało się zmienic. Dlaczego tak jest ? Dlaczego wiekszośc narodu widzi w Kaczynskim miast męża opatrznosciowego zwykłego polityka ?
Jezeli wierzyć samemu Jarosławowi Kaczynskiemu ,jego sztabowcom oraz zwolennikom , w głownej mierze jest to wina mediów.Mediow polskojęzycznych dodam skupionych wokoł grup trzymających władzę. Tak to juz w Polsce jest ,ze grupa trzymająca władzę ma sie dobrze i ni cholery nie chce tej władzy Kaczynskiemu oddać. I walcz tu Panie kiedy media non stop sekują i sekują Bogu Ducha winnych politykow chcących jedynie czynić dobro ... Coż pozostaje? Pozostaje czekać , aż cały kraj runie w posadach ,aż wszystko wkoło sie zawali za pomocą poczynań Donalda i jego kolegów.Ale... ???!!! A jezeli to sie nie stanie w dającej sie przewidzieć przyszłosci, to co? To bedzie tkwił prezes Kaczynski w wiecznej opozycji i trwonił swoj polityczny geniusz grzęznąc całe lata w maraźmie opozycyjnej nudy ? Było nie było Pan Jarosław to nie młodzieniaszek i nie moze sobie pozwolić na marnowanie czasu. Trzeba opracować jakiś wariant awaryjny w razie gdyby (co nie daj Panie Boze!) Tusk nie rozniosł kraju w proch i w pył.
Mam następującą propozycję...Kaczynski wysyła Hofmana do najblizszego kantoru gdzie ten za partyjne środki kupuje troche eurobanknotow.Następnie obaj wraz ekipą spindoktorow udają sie do Budapesztu, do samego Wiktora Orbana ,na ktorego z taka gorliwoscią nieraz sie powołują.
Tam niech sie z nim spotkają ,jak trzeba niech rzucą na stoł eurobanknotaki i niech zapytają...
Wiktor ,jak sobie poradzić z mediami...?
On przez to przeszedł zwycięsko ,więc na pewno wie.
Wysłuchać co ma do powiedzienia ,podszkolić prezesa , jak trzeba posiedzieć nawet kilka tygodni ,my tu w kraju poczekamy-nie spieszyć sie za bardzo.
A po powrocie , już nauczeni i z nowymi pomysłami przyjedźcie Panowie i i bierzcie władzę w sposob demokratyczny , nie zrażając do siebie większosci społeczeństwa. Przykład Orbana pokazuje ,ze sie da.
Myślę ,ze to o niebo prostsze i skuteczniejsze rozwiązanie niż podskakiwanie z nogi na nogę w oczekiwaniu , aż to wszystko pierdyknie, prawda...? No bo co sie stanie jak Tusk nie zrujnuje kraju ? ( a trzeba brac pod uwage nawet najstraszniejsze scenariusze)
Aż strach pomyśleć...
Zatem do kantoru i na Budapeszt !!!



Komentarze
Pokaż komentarze (22)