Tekst dla nienerwowych.
Leszek Miller został nowym szefem klubu SLD. Wprawdzie uważam , ze silne i idące po władze SLD to melodia przeszłości ale wejście na ring tego akurat zawodnika , może mieć ogromny wpływ na decyzje pozostałych , liczących się partyjnych liderów oraz przemeblować całą naszą polityczną scenę, co postaram się zaraz wykazać.
Na wstępie. Leszek Miller , to przyzna każdy , nawet jego najwiekszy wróg , jest postacią niewątpliwie charyzmatyczną.W tej dziedzinie nie ustępuje ani świętującemu dziś tryumfy Donaldowi Tuskowi , ani będącemu w odwrocie prezesowi Kaczyńskiemu. Jeśli chodzi zaś o Janusza Palikota –trzeciego liczącego się dziś gracza , moim zdaniem były premier ,działacz PZPR i jeden z załozycieli SLD-, pisząc kolokwialnie -wciąga go noskiem.I to może się okazać clou nadawanego programu. Ale po kolei ... prześledźmy perspektywę kazdego z wymienionych przywodcow swoich formacji , przy założeniu ,ze Miller jest w tak zwanym gazie i ma ambicję poważnie zamieszać na dzisiejszej scenie.
Donald Tusk.
Od jakiegoś czasu obserwujemy powolny kurs partii obecnego premiera w lewą stornę. Transfer Arłukowicza , Rosatiego a ostatnio pogłoski o wejsciu do klubu PO Marka Borowskiego niech posłużą jako potwierdzenie tej tezy. Oczywiscie zawsze pozostaje pytanie na ile Rosati czy Arłukowicz to postacie lewicy ale nie czas i nie miejsce na tego rodzaju rozważania.
Mam wrażenie ,ze Donald Tusk , niczym swego czasu Aleksander Kwaśniewski pilnie obserwuje badania opinii publicznej i w zależnosci od potrzeb zmienia kurs raz na lewo , raz na prawo.Ostatnio jak napisałem widzimy wyraźny skręt w lewo. Wejście do gry silnego człowieka lewicy Millera Leszka , spowoduje , ze po tej stronie sceny zacznie brakować miejsca .Miller , Palikot, Tusk...Czy nie za duzo chętnych jak do jednego kawałka tortu ? Będzie musiał premier Tusk pilnie obserwować zmiany w nadchodzącym czasie i reagować , zmieniając ewentualnie kierunek dryfu , kto wie czy nie na spustoszoną i poobijaną przez Kaczyńskiego prawą stronę. Inna sprawa ,ze wiarygodność Tuska w tym względzie znacznie osłabnie , co będzie dodatkowym smaczkiem tej sytuacji.Tutaj pojawia się przestrzeń dla nowych ,być może mniej liczących się dziś jeszcze graczy (Schetyna???!)...ale ja nie o tym.
Janusz Palikot.
Ten to dopiero musi mieć ból głowy .Być może w swojej prożnosci nie zdaje sobie jeszcze z tego sprawy ale powrót Millera może się okazać początkiem końca efemerydy pod nazwą Ruch Palikota.Jedyną szansą na utrzymanie swojego prywatnego ,politycznego folwarku , może być wsparcie srodowisk gejowskich i temu podobnych z przybudowkami w postaci antyklerykałow , bo w gorliwość w walce Millera z Krzyzem , kosciołem oraz jego sentyment do gejów , wybaczcie ale trudno mi uwierzyć. Trzeba tu zaznaczyć ,ze powrot Millera jest próbą ponownego zwabienia na łono SLD tzw. elektoratu „ormowsko-zomowskiego” , który rozszedł się zapewne gdzieś miedzy Ruch Palikota a PO. To również nie jest dobra wiadomośc dla Palikota. Wprawdzie to jego problem ale ewentualne zmiany dotyczyć będą wszystkich ugrupowań.
Jarosław Kaczyński
Przed nim czas wyjątkowo trudny .Morale mimo wielu prób wzniecania euforii wśród najtwardzszego, żelbetonowego elektoratu w szeregach jego zwolennikow znacznie spadło i mam wrazenie , ze to zjawisko będzie narastać. Dodatkowo , pojawienie się Millera może po jakimś czasie spowodować odpływ od PiS-u wcale nie nielicznego elektoratu roszczeniowego.
Dla wielu ludzi starszego pokolenia Miller może się okazać po prostu wiarygodny. Silny, dominujący, w miarę konserwatywny , nie dający sobie w kaszę dmuchać a jednocześnie znany i wyczulony na socjal oraz wszechobecną biedę -to może być prawdziwa konkurencja dla Kaczyńskiego w najblizszym czasie. Poza tym ewentualny dryf uciekającej przed Millerem „w prawą stronę” platformy też ułatwiał sprawy Kaczyńskiemu nie będzie. No i do tego jeszcze buntownicze nastroje tzw. grupy „zizoli” czy jak ich tam i widzimy ,ze jeżeli nie czarne to przynamniej szare chmury zbierają się nad Kaczyńskim...A to wszystko (o ironio) dzięki ostatniej decyzji władz SLD.
Reasumując.Temu uszczknie Miller,2 %, tamtemu 3%, jeszcze innemy 3... „Ziarnko do ziarnka uzbiera się miarka”. Trzeba się będzie poprzesuwać, zmiescić na jednej ławie , kogoś strącić...Słowem zrobić się może ciekawie.Nie liczę na marsz SLD do władzy po nadejsciu Millera ale prorokuję duże zmiany.Natura nie znosi próżni.Wielu liczyło na to ,ze PJN będzie ruchem ,który sprobuje skruszyć panujący w ostatnich latach duopol. PJN rozczarowało a odsiecz nadeszła niespodziewanie z drugiej strony.Odsiecz w postaci najpierw Ruchu Palikota a teraz swoiste „Wejscie smoka” Leszka Millera.Niezbadane są wyroki boskie.
P.S. Zapomniałem dodać ,ze moim zdaniem Leszek Miller predzej czy póżniej przyczyni sie znacznie do wyelimonowania z gry Palikota. To tylko kwestia czasu. Najpierw będą kurtuazyjnie uśmiechy i wspólne zdjęcia a potem charat i koniec. Do tego zresztą /między innymi/ został powołany. Taki Kalisz nie miałby na to najmniejszych szans ,wręcz przeciwnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)