Dziwne...Podwozie boeninga się nie wysuwa, załoga wraz z pasażerami ląduje awaryjnie na lotnisku, można powiedziec , że ledwo uchodzą z zyciem a na salonie nie ma jeszcze zadnej notki o rosyjskim tropie , czy próbie zamachu...?Jedyne wytłumaczenie jakie mi przychodzi do głowy to takie ,ze na pokładzie tego samolotu nie było nikogo z PiS-u...Po coż więc miałby jeden czy drugi kagiebista się wysilać i w pocie czoła dokonywać aktów dywersji ...?Bez sensu.
Widziałem w TV rozmowe pilotów , ktorzy byli przekonani , iż informacja o tym ,ze załoga miała świadomość tej awarii w pół godziny po starcie z Newark jest niedorzeczna, gdzyż w takim wypadku kapitan na pewno nie podjąłby proby osmiogodzinnego lotu.Sugerowali ,ze pewnie chciałby w takiej sytuacji zawrocić.Brzmiało to co mowili wiarygodnie.Prawdopodobnie mamy do czynienia z czyjąś nadinterpretacją, podchwycona jak to często bywa przez wscibskie i wszędobylskie media.Gdzieś ktoś coś słyszał ,puscił głuchy telefon i oto mamy info /newsa/ ,ze załoga już zaraz po starcie wiedziała ,ze podwozie jest uszkodzone.
Tak to bywa w zyciu.W przypadku Smoleńska pojawiały sie podobne teorie...Jedną z nich była ta o czterokrotnym kołowaniu nad pasem przed podejsciem do lądowania. Lotem błyskawicy rozeszła sie po kraju. Przykład dzisiejszej awarii i rozsiewania niesprawdzonej plotki dowodzi , ze nie wszystko musi być od razu ruską wrzutką.No chyba ,ze sie okaze, iż na pokładzie boeninga leciał jakiś pisowski dygnitarz. Wtedy mozemy sie dowiedzieć ,że dzisiejsza awaria to nie przypadek, wręcz przeciwnie...
Ale to już zajęcie dla innych blogerów, ja w tym momencie mowię -stop.



Komentarze
Pokaż komentarze (32)