Blog
Ludzie myślcie, to nie boli
eska
eska zapluty karzeł reakcji
291 obserwujących 1696 notek 3958375 odsłon
eska, 5 lutego 2018 r.

Co się porobiło w tym Izraelu?

4953 103 1 A A A

Wg kalendarium spotkań ze stroną izraelską w Ministerstwie Sprawiedliwości (podaję za „Sieci”, nie mogę znaleźć linka), pani ambasador Azari zgłaszała również wątpliwości co do działania komisji reprywatyzacyjnej Jakiego. Ponoć Izrael był zaniepokojony, że „działalność komisji może zagrażać interesom obywateli Izraela”.

Przeczytałam to dziś rano i muszę przyznać, że po prostu czuję lekkie obrzydzenie.
Od początku powstania Izraela zawsze miałam do tego państwa mnóstwo sympatii i wynikała ona z jednego – oto założyli go głównie polscy Żydzi, wykształceni na polskich uniwersytetach i politechnikach, a także w polskim wojsku, wywalczyli go m.in. partyzanci Bejtaru, szkoleni przed wojną w Polsce oraz żołnierze Andersa, którym pozwolił on zostać w Palestynie, a działo się to, przynajmniej częściowo, za polskie przedwojenne pieniądze. Obserwowałam Izrael przez lata i zazdrościłam, myślałam sobie – oto jak mogłaby wyglądać Polska, gdyby nie komuna!

A tu taki numer, pani Azari broni interesów warszawskiej mafii kamieniczników? – Żałosne...

Cóż, pisałam już o tym, bodajże w komentarzach, powtórzę – Izrael ma około 8,5 mln ludności, z czego Arabowie stanowią około 20%, a pośród reszty ok. 1,5 mln to sowieccy Żydzi wraz z rodzinami. Czyli, nie czarujmy się, po prostu żydokomuna. To, co nam Sowiety przywiozły na czołgach w 1944/5, to w ostatnich kilkunastu latach Rosja „wyeksportowała” do Izraela. Zapewne z dużą ilością „śpiochów” w szeregach. Dlatego Izrael robi się coraz bardziej lewacki, a lewackie gazety i politycy jadą po Polakach dokładnie tak samo jak towarzystwo z Czerskiej. Takie są fakty i czas zdać sobie z tego sprawę.

Ale, ale - skoro pan premier Natanjahu broni (pośrednio) pani Gronkiewicz-Waltz, to może my zapytajmy o coś pana premiera. Otóż, jak to opisała niezrównana Pink Panther [TUTAJ], szanowny Tatuś pana Bibiego urodził się w Warszawie i nazywał się Benzion Milleykowsky, czyli po naszemu Miłejkowski. Nazwisko zmienił dopiero w Izraelu.

Tenże pan dożył 102 lat i zmarł niedawno, w 2012 roku. Natomiast na początku wojny (1939/40) znalazł się w USA, gdzie był sekretarzem Włodzimierza Żabotyńskiego, który to z kolei, jako ważny przywódca syjonistów, dostał od polskiego rządu w 1939 roku pomoc kredytową  w wysokości 212 tys. ówczesnych złotych.
To ja teraz przeliczę, tak na oko – 212 tys. ówczesnych złotych polskich to było ok. 40 tys. ówczesnych dolarów, jeśli dodamy odsetki, a potem przeliczymy wg spadku wartości dolara przez te lata, to wychodzi spora sumka. A nie była to jedyna pomoc ówczesnej Polski dla Żydów w Palestynie.

Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi – mówi stare przysłowie. To jak, panie Bibi, zanim się pan zacznie wcinać w handel warszawskimi kamienicami, będącymi ponoć własnością waszych 140-letnich obywateli, to może nam pan najpierw odda, co nasze (i przy okazji rozliczy, na co zostało wydane)? Chyba tatuś coś tam panu zdążył opowiedzieć....

Ogólnie jednak smuteczek, wydawało się, że chodzi o Holokaust, potem że o wielkie pieniądze, a tu proszę - kamienice w Warszawie... Doprawdy....

Opublikowano: 05.02.2018 14:47.
Autor: eska
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image web tracker

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nie wiem, komu się postawił Morawiecki, wiem, że w trakcie zamieszania Niemcy wyraziły zgodę...
  • Zupełnie nie rozumiem, dlaczego. Jeśli wierzymy, ze Ewangelie podają fakty, to tak właśnie...
  • To oczywiste i pisałam o tym wcześniej. Dzisiaj po prostu przypomnienie paru faktów, które,...

Tematy w dziale Polityka