41 obserwujących
266 notek
330k odsłon
  361   0

Podstępny, czeski atak na Polskę…

Internet
Internet

Cyt:
 83 lat temu, 2 października 1938 roku, oddziały Wojska Polskiego dowodzone przez gen. Władysława Bortnowskiego, witane owacyjnie przez ludność polską, wkroczyły do należącej do Czechosłowacji części Śląska Cieszyńskiego zwanej Zaolziem. Polacy stanowili tam większość mieszkańców.
W rozkazie wydanym 2 października, marszałek Edward Śmigły-Rydz zwracał się do żołnierzy z Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Śląsk” gen. Bortnowskiego: „Za chwilę przekroczycie Olzę, skazaną w ciągu długich lat na upokarzającą służbę rzeki, oznaczającej granicę nie istniejącą ani w sercach tych, co oba jej brzegi zamieszkują, ani w sercach całego narodu polskiego”.
Dwa dni wcześniej, 30 września 1938 roku, Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy podpisały w Monachium układ, który pozbawiał Czechosłowację części jej terytorium. W jego wyniku Niemcy uzyskały pas ziem Czechosłowacji na pograniczu czesko-niemieckim, nazywany Krajem Sudeckim. Tereny, które na mocy układu monachijskiego zostały włączone do Niemiec liczyły 29 tys. km kw i stanowiły prawie 40 proc. powierzchni Czech, Moraw i Śląska Czeskiego. Zdecydowaną większość spośród ponad 3 mln mieszkańców stanowiła ludność niemiecka.

Jeszcze tego samego dnia polski minister spraw zagranicznych Józef Beck zażądał od Pragi, by w sposób równoprawny potraktowała polskie żądania dotyczące Zaolzia. Prezydent Benesz wyraził zgodę na zmianę granicy, jednak bliżej tego zagadnienia nie sprecyzował. Do Pragi zostało skierowane ultimatum z żądaniem przekazania ziem zamieszkałych w większości przez ludność niewątpliwie polską. Ultimatum to zostało przyjęte. Wojsko Polskie zajęło Zaolzie między 2 a 11 października 1938 roku. Obszar Zaolzia liczył 862 km kw. 11 października ukazał się dekret prezydenta Ignacego Mościckiego o zjednoczeniu odzyskanych ziem Śląska Cieszyńskiego z Rzecząpospolitą Polską. Zaolzie weszło w skład województwa śląskiego.


Widocznie tego było za malo bo 53 lata temu dzielne wojska polskie z pomoca bratnich narodow zaatakowaly – tym razem – Czechoslowacje.

Cyt:
W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r. wojska Związku Sowieckiego, Polski, Węgier, Bułgarii i NRD wkroczyły na terytorium Czechosłowacji. Zbrojna interwencja sił Układu Warszawskiego była reakcją Kremla na „Praską Wiosnę”, która niosła ze sobą reformy społeczne, ekonomiczne i polityczne.
Breżniew: Jeżeli realna stała się groźba przekształcenia partii komunistycznej Czechosłowacji w jakąś inną organizację – w partię socjaldemokratyczną czy drobnoburżuazyjną – to to już godzi w interesy nie tylko komunistów czechosłowackich, nie tylko narodu czechosłowackiego, ale godzi w interesy całego systemu socjalistycznego, całego ruchu komunistycznego.

W nocy z 20 na 21 sierpnia 1968 r. wojska Związku Sowieckiego, Polski, Węgier, Bułgarii i NRD wkroczyły na terytorium Czechosłowacji. W pierwszym rzucie inwazji wzięło udział od 200 do 250 tys. żołnierzy i ok. 4200 czołgów. Wśród nich znalazły się jednostki 2 Armii WP, które liczyły 26 tys. żołnierzy, 600 czołgów, 450 dział i 3 tys. samochodów. Okupowały obszar 20 tys. km ².
Oceniając konsekwencje inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację prof. Andrzej Paczkowski w książce „Pół wieku dziejów Polski” zwracał uwagę na to, że „Dla wielu środowisk lewicowych, także komunistycznych, zbrojna interwencja i likwidacja +praskiej wiosny+ były dowodem, że nadzieje na stopniowe zmiany systemu są płonne. Przynajmniej dopóki nie zainicjuje ich Kreml (…) Czołgi na Vaclavskim Namesti stratowały wizję +socjalizmu o ludzkiej twarzy+”.

Prof. Paczkowski podkreślał również, że przeprowadzenie operacji „Dunaj” umożliwiło Moskwie rozlokowanie na terenie Czechosłowacji „liczebnie potężnej Centralnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej, która wypełniała istniejącą dotychczas lukę operacyjną”.
17 kwietnia 1969 r. do ustąpienia z funkcji I sekretarza KC KPCz zmuszony został Aleksander Dubček. Zastąpił go na tym stanowisku Gustav Husak, zwolennik „normalizacji”, gorliwie likwidujący swobody zdobyte w czasie „Praskiej Wiosny”.


Straszliwy, podstępny rewanż naszych Czeskich braci…

Czechy skarżą Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE

Po raz pierwszy w historii Polska zostanie pozwana do TSUE przez inne państwo członkowskie UE. Sprawy, gdzie jedno państwo członkowskie pozywa drugie, zdarzają się bardzo rzadko. W historii Unii Europejskiej było takich spraw zaledwie kilka. Będzie to również precedensowa sprawa, w której po raz pierwszy w historii przyczyną jest negatywne oddziaływanie środowiskowe na inny kraj członkowski.
Czesi pozywają nas za przygraniczną kopalnię Turów, która zabiera im wodę i zanieczyszcza powietrze. Pozywają nas za naruszenie prawa unijnego, mimo podjęcia wielu prób polubownego rozwiązania tego sporu. Niestety rząd PiS oraz Polska Grupa Energetyczna przez długi czas nie zrobili nic, aby załagodzić ten konflikt z Czechami. Nie zrobili nic mimo wielu możliwości.
Cała sprawa pokazuje, jak polityka rządu i PGE oparta na arogancji oraz udawaniu, że problemu nie ma, prowadzi do ochłodzenia relacji z naszym najbliższym sąsiadem oraz narażenia Polski na wysokie kary finansowe.

W marcu 2020 roku Minister Klimatu Michał Kurtyka przedłużył koncesję na wydobycie węgla brunatnego w kopalni Turów o sześć lat. Decyzja ta została podjęta po cichu, za plecami opinii publicznej, najbardziej zainteresowanych instytucji, społeczności lokalnych i organizacji. Podjęta mimo międzynarodowych protestów ze strony Czechów i Niemców. Już wtedy Czesi po raz pierwszy zaczęli rozważać podjęcie kroków prawnych wobec Polski.

30 września 2020 roku Ministerstwa Środowiska i Spraw Zagranicznych Republiki Czeskiej przesłały skargę do Komisji Europejskiej w związku z rozbudową polskiej kopalni węgla brunatnego Turów w czasie, kiedy Komisja rozpatrywała czeską skargę na działalność odkrywki, 17 listopada 2020 roku PGE złożyła wniosek o przedłużenie koncesji kopalni Turów do 2044 roku, robiąc to w ten sam arogancki i nietransparentny sposób, jak w marcu 2020 roku.

7 grudnia 2020 roku Komisja przyjęła uzasadnioną opinię, uznając, że Polska dopuściła się niektórych naruszeń prawa UE, które Czechy podniosły w skardze. W tym momencie wciąż możliwe było porozumienie z Czechami, niestety polski rząd z tej możliwości nie skorzystał.
12 lutego 2021 roku delegacja z Czech odwiedziła Polskę, przekazując postulaty dotyczące Turowa. Czesi określali tę wizytę „ostatnim gestem dobrej woli” oraz podkreślali, że głównym tematem rozmów szefów dyplomacji był temat kopalni Turów. Ale tego nie dowiecie się z komunikatu polskiego MSZ, który nie wspomniał o temacie Turowa nawet jednym słowem! Po prostu udano, że problemu nie ma.

Niestety problem jest i za arogancję rządu PiS oraz PGE zapłacimy my wszyscy. Dziś znacząco ochładzamy stosunki z naszymi bliskimi sąsiadami, partnerami z Grupy Wyszehradzkiej. Natomiast w przyszłości negatywny dla naszego kraju wyrok TSUE może nas słono kosztować. Jeśli Trybunał potwierdzi, że Polska naruszyła zobowiązania, rząd będzie musiał natychmiast usunąć uchybienia. Jeśli tego nie zrobimy, Trybunał na skargę Komisji będzie mógł nałożyć na nas wysoką karę finansową.
Czas przestać udawać, że problemu nie ma i siąść do stołu z Czechami, instytucjami, lokalną społecznością i organizacjami pozarządowymi, aby ten problem rozwiązać. Potrzebujemy rozmowy o sprawiedliwej transformacji energetycznej Turoszowskie Zagłębie Węgla Brunatnego, o odejściu od węgla i wykorzystaniu szans, jakie dają Europejski Zielony Ład oraz Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Każdy kolejny dzień zwlekania jest działaniem na szkodę mieszkańców i mieszkanek regionu, działaniem na szkodę Polski, działaniem na szkodę środowiska. Czas na zmiany i nie możemy dłużej z nimi zwlekać.

Małgorzata Tracz
Politician
Posłanka na Sejm RP IX kadencji, Przewodnicząca Partii Zieloni, aktywistka, działaczka społeczna, przez wiele lat zaangażowana w politykę miejską Wrocławia, prawa mieszkańców i ekologię.

Zobacz galerię zdjęć:

Internet
Internet Internet
Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale