Sprawa była do przewidzenia. Komorowski i służby porządkowe skapitulowały przed grupką politycznych świrusów, broniących kaczyńskiego krzyża przed Kościołem i harcerzami. Po co było zapowiadać, skoro nie ma się woli żeby wypełnić obietnicę?
A świrusom rozgrzanym awanturą apetyt rośnie w miarę jedzenia. Już nie wystarczy pamiątkowa tablica, teraz już ma być pomnik, na którym oczywiście będzie wielki Lech (większy od Kopernika) oraz krzyż, który stał się częścią świruskiej martyrologii.
Mierzi mnie to całe okładanie się krzyżem. Po diabła Komorowski wziął się za usuwanie tego krzyża? Jest chociaż jeden dobry powód? Po kiego diabła PiS szczuje świrusów na wszystkich dookoła? Chcą upamiętnić Kaczyńskiego? To niech kupią kawałek ziemi i usypią kopiec, jak lud usypał Kościuszce, niosąc ziemię na własnych plecach. Na razie tylko szczują ludzi i pompują PO bo ludzi którzy widzą ich tańce jest więcej niż tych kilkuset pod Namiestnikowskim.
e.250386


Komentarze
Pokaż komentarze (7)