Krzyża nie ma ale cyrk pozostał. Już się pojawiły nawoływania, żeby postawić trzy, pięć, ba, dziesięć krzyży! A co, desek w tym kraju nie brakuje.
W pisołkach i świrusach od pomnika od rana się gotuje. Jak oni śmieli?! Przecież ten krzyż był naszym zakładnikiem! Powiedzieliśmy wyraźnie - nie oddamy krzyża póki nie stanie tu złoty cielec - tzn., pomnik Lecha Kaczyńskiego! Krzyż był w zastaw - a oni go sobie wzięli! Tak po prostu. A przecież Polskie Społeczeństwo, w liczbie 8 czuwało pod krzyżem dzień i noc. I co? I nic! Skandal.
Palikociarze tryumfują. Nareszcie zabrali ten cholerny krzyż! W tym kraju musi być porządek. Ciekawe, czy jak ich policja spałuje na nielegalnej demonstracji albo zamknie w pierdlu za palenie zioła to będą mówić to samo? No ale krzyż im przeszkadzał. Specjalnie tam przychodzili, żeby przeszkadzał. A teraz nareszcie jest spokój.
Wojna o krzyż jest zwykle w mediach opisywana jako wojna "obrońców krzyża" z "przeciwnikami krzyża". Bzdura. To wojna obrońców pomnika Lecha Kaczyńskiego z antyklerykałami. Krzyż to jednym i drugim służy w najlepszym razie jako maczuga.
Patrzę na to ze spokojem. Bo krzyże będą w tym kraju stawać jako symbol wiary stulecia po tym, kiedy i jednych i drugich krzykaczy dawno już rozwieje wiatr historii.
e.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)