Ach pisołki, ci dzielni tłumacze z wolskiego na nasze. Dobrze że ich mamy. Skąd inaczej moglibyśmy się dowiedzieć, za co chwalić premiera?
Dwa dni temu tłumaczyli jakie to genialne, że łamie własne zasady, dogaduje się z komuchami, umawia się na "merytoryczną" dyskusję z pijakiem z Charkowa i wzmacnia lewą nogę.
Wczoraj informowali, że należy cenić odwagę premiera za to że się wcale Tuska nie boi i stanie z nim w szranki kiedy tylko Tusk z taką propozycją wystąpi.
Dzisiaj się znowu okazało, że najwspanialszą cechą premiera jest swojskie, ludowe chamstwo, którym potrafi swój brak odwagi przykryć.
Ileż to zalet premiera by nam umknęło, gdyby nie oni?
Już się cieszę na dzień jutrzejszy - nie wiem oczywiście, co się stanie, ale pisołki z pewnością nam to pięknie objaśnią. Za te chwile radości pięknie pisołkom dziękuję.


Komentarze
Pokaż komentarze (25)