Ostatecznie może pójść na debatę z Kwaśniewskim. Ale po tym co mu poprzednio odpowiedział Kaczyński? Wolne żarty. Powinien mu odpowiedzieć dokładnie tymi samymi słowami - "W debacie K-K panowie pokazali, że w poglądach obaj są skrajnymi socjalistami. Po co mam rozmawiać z naśladowcą?"
A jeśli już koniecznie chce się zgodzić, to powinien kategorycznie zarządać przeprosin za to, co premier powiedział wcześniej. Tego nie można odpuścić!
Tak to sobie czytam co napisałem i myślę sobie że prowadzę bardzo stanowczo mój kącik porad.
ps. Tusk powiedział, że może i pogada z Kaczyńskim, ale najpierw pogada z Kwaśniewskim. Bardzo dobrze. Trzeba pokazać, kto tu rządzi. Dodał też, że obiecał spotkanie zwycięscy a widzowie wybrali kwasa. Jeszcze lepiej. W każdym razie wycofuję swoje ostre uwagi - mam nadzieję, że ma też jakiś pomysł na samą debatę. Ale to będę oceniał na bieżąco.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)