Kaczyński okazał się odważny tylko przez chwilę. Jeszcze w zeszłym tygodniu ogłaszał że jednak zebrał się na odwagę do debaty z Tuskiem. Okazało się, że odwagi starczyło mu tylko na kilka dni. Po łikendzie wrócił strach. Ktoś jeszcze dziwi się, że go nie internowano? Esbecy dobrze znali się na ludzkich charakterach.
W tej sytuacji Kwaśniewski z Tuskiem powinni darować sobie dalsze gadanie z Kaczyńskim i po debacie ze sobą przystąpić debat merytorycznych z mniejszymi partiami a Kaczyńskiego zostawić z jego strachem i wiernymi pretorianami.
Zwłaszcza że Kaczyński nadal nie przeprosił za swoje obraźliwe wypowiedzi o Tusku przy okazji poprzedniej debaty. Tusk powinien to wyraźnie podkreślić - ktoś, kto nie umie się zachować, rzuca obelgami a potem przestraszony wycofuje się z danego słowa - nie jest wart poważnej dyskusji. Tusk powinien to powiedzieć nieco żartobliwie, trochę zniesmaczony, z politowaniem. Premier nie zasłużył dzisiaj na nic innego.
ps. polecam też moją wcześniejszą notkę.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)