euromir euromir
60
BLOG

PO PRZEGRANEJ MICHNIKA I FARYZEUSZY. PRZYSZLOSC POLSKIEJ LEWICY

euromir euromir Polityka Obserwuj notkę 11

 

W trzy lata po upadku PRL polityczne poparcie Episkopatu stało się dla Michnika zbyteczne. Na progu 1993 roku było wprost kulą u nogi, gdyż krępowało jego ambicje wykreowania partii, która trwale połączyłaby zwaśnione środowiska lewicy. Trzeba bylo zmienić wizerunek Gazety. W tym celu Michnik zainicjował światopoglądowy spór o miejsce Kościoła w Polsce. Gazeta odwołała się wówczas do wieloletniej tradycji lewicy. W licznych artykułach poparła legalność aborcji, wystąpiła przeciw nauczaniu religii w szkołach i obecności symboli chrześcijańskich w polskim życiu publicznym. Kościół został oskarżony o "klerykalizację" życia publicznego, o chęć zaprowadzenia "państwa wyznaniowego", wreszcie o próbę "zagarnięcia wolności". Szeregowym katolikom też się dostało - "za wielowiekową, właściwą polskiemu katolicyzmowi nietolerancję".                                                                                                                                                   
W marcu 1993 roku Wyborcza opublikowała najważniejszy, będący apogeum tej doskonale zaprojektowanej kampanii tekst pt. "Kościół - prawica - monolog, albo ludzie podwójnego wyznania", (GW, 27-28 marzec 1993), w którym Michnik z emfazą, wszem i wobec obwieszczał: - "Zimna wojna religijna wybuchla".
Oczywiście było to pruskie gadanie, gdyż komunikat Michnika nie z myślą o wywoływaniu wojny z wspólnotą katolicką w Polsce, lecz o rozpoczęciu rozmów pokojowych z postkomunistami był pisany! Publiczna zmiana stosunku GW do Kościoła miała potwierdzić gotowość środowiska "lewicy laickiej" do radykalnego przeorientowania dotychczasowych sojuszy.
Wagę i (subiektywny) pożytek płynący z połączenia "lewicy laickiej" a SdRP dostrzegało wielu lewicowych politykow. Dużą popularność tej opinii w tych kręgach  potwierdził niedawno Leszek Miller (Dziennik, 05-05-2007) mówiąc: "Historyczny kompromis był bardzo żywą i modną ideą na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy wydawało się, że jedyną przepustką na scenę polityczną, którą SdRP może uzyskać, jest sojusz z lewą częścią Solidarności."

*
Choć wesela nie było, zamierzony cel Michnika w dużym stopniu został osiągnięty. W połowie lat dzięwiećdziesiątych postpezetpeerowscy "czerwoni", przestali być głównymi przeciwnikami politycznymi środowisk unijno-demokratycznej "lewicy laickiej". [Tezę tę potwierdza zaistnienie w ówczesnej polszczyznie obojniackiego pojęcia "różowych" :) po roku 1993 powszechnie używanego do opisu wymienionych wyżej ugrupowan.]
                                                                                                                                                                                                                                                             
Historyczny proces powoływania do życia wspólnego ugrupowania lewicy - mimo ogromu zaangażowania Wyborczej i Michnika - okazał się być nadzwyczaj mozolny i długotrwały. Jego pierwszy etap zakończył się stosunkowo niedawno, gdyż w 2004 roku. Wówczas gensekiem nowopowstałej partii - Socjaldemokracji Polskiej - został człowiek będący żywym dowodem starotestamentowego wprost przywiązania do familijnych tradycji - bratanek Jakuba Bermana - Marek Borowski. Jednocześnie ważne miejsca we władzach SdPl zajęli ludzie o niezafałszowanie solidarnościowych biografiach; Andrzej Celinski - były współorganizator Komitetu Samoobrony Społecznej KOR, pózniej członek podziemnych struktur NSZZ "Solidarność", Romuald Ajchler - działacz podziemnej "Solidarności", Józef Pinior - więzień polityczny i współzałożyciel struktur NSZZ "Solidarność" na Dolnym Śląsku.
Następnym krokiem ku zjednoczeniu lewicy stało się powołanie w 2006 roku - przez SLD, SdPl, Unie Pracy i Partie Demokratyczna - szerokiej, lewicowej  platformy politycznej pod nazwą Lewica i Demokraci.
Niewykluczone, iż niedługo staniemy się świadkami ostatniego etapu komasacji partii realnej polskiej lewicy. Przepoczwarzenia się politycznego sojuszu LiD w karnie zorganizowaną partię trwale łączącą te moralnie zdegradowane środowiska.

*
Jasnym jest, iż współczesnej Polsce, tak jak każdemu normalnemu krajowi, do prawidłowego rozwoju potrzebna jest lewica. Dbająca o interesy pracobiorców, opiekuńcza w stosunku do grup w społeczeństwie słabych, demokratyczna, szanująca reguły parlamentaryzmu. A więc lewica o odmiennych tradycjach i korzeniach, aniżeli zdegenerowane formacje reprezentowane dziś przez postrewizjonistycznych stalinowców Geremka i Michnika oraz postkomunistyczną SLD.
Nie wiem kiedy taka lewica u nas zaistnieje. Być może już niedługo. Otaczająca nas rzeczywistość tworzy dziś bowiem nadzwyczaj sprzyjające warunki do powstania takiej partii. Pozycja Michnika i jego środowiska, wraz z postępującą utratą ich politycznego i opiniotwórczego znaczenia, w ostatnich latach uległa bardzo poważnemu osłabieniu. Również wpływ przeżartego korupcja SLD na naszą rzeczywistość stale maleje.
Z wielką radością poparlbym tedy powstanie autentycznej, polskiej, demokratycznej lewicy. No, tak. Ale jak poprzeć coś czego nie ma. Nawet w formie poczwarki...

euromir
O mnie euromir

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka