Niemcy przegrały II wojnę. W jej wyniku straciły na rzecz Polski znaczne terytoria na wschodzie. Ponieważ to państwo niemieckie wywołało tę ludobójcza wojnę i spowodowało olbrzymie polskie straty i cierpienia, toteż równie adekwatne, co i sprawiedliwe wydają się być poniesione przez nie konsekwencje.
Po zawarciu w 1970 roku polsko-niemieckiego układu, w którym RFN uznała powojenne, polskie granice zachodnie, kością niezgody pomiędzy obu państwami była juz tylko sprawa odszkodowań dla osób po wojnie z Polski wygnanych i wywłaszczonych. W kwestii tej rządy polski i niemiecki od dawna konsekwentnie reprezentują diametralnie odmienne stanowiska. Niemcy uważają, iż wywłaszczenia dokonane bez odszkodowań są niezgodne z prawem międzynarodowym. My jesteśmy przeciwnego zdania. Nasza co najmniej ekstrawagancka opinia na dłuższą metę będzie bardzo trudna do utrzymania.
Rezygnując z roszczeń terytorialnych wobec Polski, Niemcy uznały nasze obecne granice, ale nie zanegowaly prawa do indywidualnych pretensji majątkowych wysuwanych przez swoich obywateli. Rezygnacja z możliwości żądania odszkodowań w ich imieniu byłaby zresztą niezmiernie trudna do przeprowadzenia w demokratycznym państwie prawa jakim jest niewątpliwie Federalna Republika Niemiec.
Wobec jak wyżej spróbujmy odpowiedzieć sobie na trzy zasadnicze dla kwestii pytania. Pierwsze: - czy państwo polskie ma moralną rację odrzucając en bloc wszystkie niemieckie, indywidualne roszczenia? Drugie: - czy przedstawiane w stosunku do Polski żądania faktycznie są niesłuszne i niesprawiedliwe? I najważniejsze: - czy nasz stosunek do własności nie jest aby naznaczony plemienną moralnością Kalego?
*
Na polskich Ziemiach Odzyskanych w dniu zakonczenia II wojny żyły miliony Niemcow. Ludzie ci mieszkali tam, płodzili się, pracowali, budowali fabryki i domy. Po wojnie, za karę gremialnie pozbawiono ich własności. Wygoniono z posiadanych przez nich pól, fabryk, sklepów i domów. Czemu? Oto zwycięzcy komuniści obarczyli ich kolektywną winą za wywołanie II wojny. My tę komunistyczną wiarę w kolektyw podobno odrzucamy. A skoro tak, to czy nie powinniśmy spróbować zredukować wyrządzone tym ludziom w naszym imieniu szkody?
*
Przyznanie przez Polskę prawa do indywidualnych odszkodowań Niemcom, którym odebraliśmy po wojnie domy i majątki, wcale nie musi oznaczać naszego bankructwa. Może natomiast wielu z nas pozwolić poczuć się sprawiedliwymi :) Luksus ten stosunkowo latwy jest do osiągnięcia. Oto kwestię wypłaty przez nas odszkodowań idzie dość łatwo połączyć z żądaniem przyznania naszemu państwu należnych mu reparacji wojennych. Kilka lat temu sejm zobowiązał władze do sporządzenia listy materialnych szkód wyrządzonych w trakcie wojny Polsce przez Niemcy nazistowskie. Szacunki te nie są jeszcze zakończone. Nie zdziwiłoby mnie wszakże, gdyby okazało się, iż kwota wojennych reparacji należnych Polsce wielokroć przewyższy sumę, którą w imię dziejowej sprawiedliwości powinniśmy wypłacić Niemcom w formie indywidualnych odszkodowań.
Inne tematy w dziale Polityka