Wczorajsza (10-06-2007) Gazeta.pl zaprezentowala Czytelnikom podrecznikowy wprost przyklad dziennikarskiej manipulacji. W zamieszczonym jako glowna wiadomosc na stronie artykule - "Europejska prasa: Polska odpowiada za fiasko Traktatu Konstytucyjnego"*, autor tekstu (monogramista oznaczony: mp,met) napisal: "Najpoważniejszym zagrożeniem dla przyszłości Unii Europejskiej jest polski nacjonalizm - komentuje sztokholmski dziennik "Dagens Nyheter".
Tymczasem, po dokonaniu konfrontacji z orginalem, okazuje sie, iz teza tak kategorycznie wybita w tytule przez Gazete, w tekscie DN** w ogole nie istnieje.
* http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,67428,4215048.html
** http://www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?a=659316
Artykul Dagens Nyheter w bardzo niewielkim stopniu o Polsce traktuje. W pierwszym rzedzie prezentuje bowiem i po kolei wylicza roznice w pogladach czlonkow UE na traktat, ktory pod koniec lipca stanie sie przedmiotem obrad rzadow tworzacych ja panstw. A roznic jest mrowie.
Wbrew wrazeniu, ktore stara sie narzucic Czytelnikom Wyborcza, Polska i nasze zastrzezenia co do przyszlego sposobu liczenia glosow zajmuja w artykule miejsce dosc poslednie. Na poczatku autor obszernie opisuje wysilki Niemcow w celu uchwalenia nowego traktatu unijnego po odrzuceniu przez francuskich i holenderskich wyborcow "starego" projektu konstytucji. Nastepny akapit poswiecony jest stosunkom pomiedzy najwiekszymi krajami Unii: Anglii, Francji i Niemiec i nowym elementom sytuacji politycznej po wyborze na urzad prezydenta Francji Sarkozego. Wynikiem tej analizy jest krytyczna uwaga poswiecona Anglii, ktora DN krytykuje za chec unikniecia wspolpracy z UE na obszarze polityki wewnetrznej.
Polska wspomniana jest jedynie raz. W krotkim akapicie, pod koniec tekstu. Poniewaz fragment ten jest krotki przytaczam jego pelne brzmienie.
"(...) Innym krajem sprawiajacym klopoty jest Holandia, ktora chcialaby wzmocnic wplywy parlamentow narodowych kosztem Komisji UE. Najtrudniejszym jednak problemem ze wszystkich jest polskie żądanie zmiany zasad głosowania w Radzie UE. Jeśli negocjacje poniosą fiasko, to z tej właśnie przyczyny. Stosunek rzadu szwedzkiego, popieranego w tej sprawie przez socjaldemokratow zbiega sie z opinia Niemiec. Fredrik Reinfeldt (w trakcie swej wizyty) w rozmowie z premierem Jaroslawem Kaczynskim probowal wyciszyc narodowe nastroje w Polsce. Trzeba miec nadzieje, iz udalo mu sie wplynac na zmiane zdania Kaczynskiego, poki co, sprawiajacego wrazenie niepodatnego na kompromisy. Wazy sie przyszlosc Unii Europejskiej. Wiekszych mozliwosci, aby osiagnac wspolne porozumienie Europa juz chyba nie bedzie miala. Jeszcze jedno polityczne niepowodzenie moze spowodowac ostateczne rozbicie Unii. Byc moze na zawsze."
Manipulacja Gazety zasadza sie na postawienia znaku rownosci pomiedzy zdaniem (autorstwa DN) : "Najtrudniejszym jednak problemem ze wszystkich jest polskie żądanie zmiany zasad głosowania w Radzie UE." - a jego (przez GW) tworcza interpretacja: "Najpoważniejszym zagrożeniem dla przyszłości Unii Europejskiej jest polski nacjonalizm".
Nieuczciwe i nierzetelne jest takie dziennikarstwo. Czy czegos dowodzi? Tak. Z pewnoscia tak. Oto pokazuje szerokiej Publicznosci, jak dla Gazety Wyborczej nieistotne sa fakty i obiektywna prawda.
Inne tematy w dziale Polityka