Zastanawiając się nad przyjęciem amerykańskiej propozycji instalacji Tarczy w Polsce, dobrze jest pamiętać, że:
(1) każda obca baza wojskowa na terenie naszego kraju (z definicji) ogranicza jego suwerenność,
(2) Tarcza nie jest instalacją, która fizycznie służy polskiemu bezpieczeństwu. Wynika to z faktu, iż jej celem nie jest ochrona polskiego, lecz amerykańskiego terytorium,
(3) Tarcza jest (jakby nie patrzeć) obcą instalacją wojskową, toteż zawsze należy się liczyć z możliwością jej zaatakowania. Na powstrzymanie ewentualnego ataku wymierzonego w Tarczę Polska najprawdopodobniej nie będzie miała, ani politycznego, ani militarnego wpływu,
(4) fakt zbudowania Tarczy na terytoruim Polski spowoduje, że wielokrotnie zwiększy się szansa, iż nasz kraj (nie pytany, i bardzo możliwe, że wbrew naszemu interesowi) zostanie wciągnięty w globalny konflikt militarny, możliwe, iż zagrażający naszej narodowej egzystencji.
Jedynym argumentem przemawiającym za zezwoleniem Amerykanom na budowę tarczy u nas są pieniądze. Musiałaby to wszakże być na tyle duża suma, iż hazardującemu się rządowi opłaciłoby się ponieść związane z instalacją Tarczy ryzyko. Jak to suma? Nie potrafię jej racjonalnie wyliczyć. Sądzę, iż powinna być to ca równowartość rekultywacji środowiska z zanieczyszczeń podobnych do wybuchu w Czernobylu. A więc kilkaset miliardów dolarów.
Inne tematy w dziale Polityka