Zkatowane Katowice
krzyczą parobkowie i dziewicę
Nędza nędze dzis napędza
smród siarki wredna jędza
Chwałą szatanowi chwała
byle tylko stała pała
Dziwki chodzą i śpiewają
dupy wszystkim nadstawiają
Czas odwilży, rewolucji
zalegalizowanie prostytucji
Dźwięki skoczne dźwięki sfarne
Kat dziś gra pogo koszmarne
Krzyże odwrócone skaczą
koty po dachach się łajdaczą
nie ma sensu uprawiane prozy
nastała właśnie era gnozy
Kto się poddał kto wymięka
to dla niego ta piosenka
Kto dziś nie chce kto nie umie
tego zadeptamy w tłumie
Świeci księżyc swiecą znicze
głowę na okrągło ćwiczę
A ksiądz z zakonnicą
dziarsko macha okrężnicą
Nic się ciekawszego nie wydarza
niż Kostrzewski u ołtarza
Wielka plama wielka draka
ślub kośielny wziął ten kawał buraka
I to koniec tego wiersza
najważniejsza miłość pierwsza
Heavy metal zawsze wszędzie
królować nam będzie



Komentarze
Pokaż komentarze (1)