Ewa Gutek Ewa Gutek
542
BLOG

Wy­le­cia­ła za ma­ni­pu­la­cje, wró­ci­ła i…

Ewa Gutek Ewa Gutek Polityka Obserwuj notkę 2

 

Han­na Lis „wzo­ro­wo” wy­wią­zu­je się ze swych za­dań. I chy­ba nikt nie ma żad­nych wąt­pli­wo­ści, że „pod Tu­skiem” pra­cy nie stra­ci. Cie­ka­we tyl­ko, czy to­wa­rzysz Ja­ru­zel­ski na wzór jej mę­ża w uzna­niu za­sług za­ło­ży ko­szul­kę z na­pi­sem „To­wa­rzysz­ko, je­stem z cie­bie dum­ny”. Chy­ba po­wi­nien.

 

Han­na Lis sie­bie sa­mą uwa­ża za oso­bę nie­zwy­kle „pro­fe­sjo­nal­ną”. Do­wód te­go „pro­fe­sjo­na­li­zmu” zło­ży­ła już pa­rę lat te­mu a ostat­nio po raz ko­lej­ny go po­twier­dzi­ła. Oto 10 lip­ca pro­wa­dzi­ła głów­ne wy­da­nie „Pa­no­ra­my”. Te­go dnia ten współ­cze­sny dzien­nik te­le­wi­zyj­ny pod­jął te­mat roz­wo­du gwiaz­dy Hol­ly­wo­od To­ma Cru­ise’a – człon­ka jed­nej z naj­groź­niej­szych sekt na świe­cie – Ko­ścio­ła Scjen­to­lo­gicz­ne­go. Ma­te­riał ostrze­gał przed sek­ta­mi ja­ko ta­ki­mi i przy­wo­ły­wał ich zgub­ny wpływ na lu­dzi. – „Są w sta­nie zwer­bo­wać każ­de­go. (…) W Pol­sce dzia­ła­ją sek­ty re­li­gij­ne, te­ra­peu­tycz­ne, na­wet eko­no­micz­ne” czy­tał lek­tor „Pa­no­ra­my” a wi­dzo­wie oglą­da­li w tym mo­men­cie lu­dzi zgro­ma­dzo­nych na piel­grzym­ce Ra­dia Ma­ry­ja przed ja­sno­gór­skim szczy­tem.

Zda­niem me­dio­znaw­ców za­su­ge­ro­wa­nie przez au­to­rów ma­te­ria­łu wi­dzom, że Ra­dio Ma­ry­ja jest sek­tą, nie pod­le­ga żad­nej wąt­pli­wo­ści. Ich zda­nie po­twier­dza­ją zresz­tą ko­men­ta­rze rze­szy le­min­gów, któ­rzy na fo­rach in­ter­ne­to­wych do­słow­nie wy­ją z za­chwy­tu nad „od­wa­gą Pa­no­ra­my”. Rze­czy­wi­ście – na te­go ty­pu „od­wa­gę” nie po­zwo­li­li so­bie na­wet ko­mu­ni­ści, któ­rzy wal­czy­li z Ko­ścio­łem la­ta­mi, ale nie od­wa­ży­li się w głów­nych wy­da­niach pro­gra­mów „in­for­ma­cyj­nych” na­zy­wać go „sek­tą”.

Ja­sna Gó­ra to cen­trum dla sekt?


TVP wy­ja­śnie­nia roz­po­czę­ła od wy­jąt­ko­wo głu­pie­go, że­by nie po­wie­dzieć – kre­tyń­skie­go – tłu­ma­cze­nia, w któ­rym „uprzej­mie wy­ja­śnia”, że „zdję­cia z piel­grzym­ki Ra­dia Ma­ry­ja na Ja­sną Gó­rę wy­ko­rzy­sta­ne przez nas w ma­te­ria­le o roz­sta­niu To­ma Cru­ise’a i Ka­ty Hol­mes po­słu­ży­ły nam tyl­ko i wy­łącz­nie ja­ko ilu­stra­cja du­że­go zbio­ro­wi­ska lu­dzi. Na zdję­ciach nie ma sym­bo­li re­li­gij­nych, po­dob­nie jak nie wi­dać twa­rzy uczest­ni­ków zgro­ma­dze­nia”.

Tłu­ma­cze­nie dla de­bi­li, bo sko­ro TVP po­trzeb­ne by­ły ja­kie­kol­wiek zdję­cia tłu­mów, to mo­gła po­ka­zać „ra­do­sną mło­dzież” z przy­stan­ku Wo­od­stock al­bo z kon­cer­tu Ma­don­ny, czy in­nej „gwiaz­dy”. A mo­że tak Ży­dów pod Ścia­ną Pła­czu al­bo mu­zuł­ma­nów w Mek­ce? A mo­że kon­gres PO? W koń­cu sko­ro cho­dzi­ło o „zgro­ma­dze­nie lu­dzi” wszyst­ko jed­no ja­kie, to moż­na by­ło za­sto­so­wać każ­dą z tych moż­li­wo­ści. Chy­ba że by­ło to dzia­ła­nie świa­do­me i ce­lo­we – wów­czas wszyst­ko sta­je się ja­sne. Naj­wy­raź­niej ko­muś w TVP nie wy­star­czy­ła ma­ni­pu­la­cja przy in­for­ma­cji o piel­grzym­ce Ra­dia Ma­ry­ja sprzed do­słow­nie kil­ku dni. Trze­ba by­ło bar­dziej do­ko­pać znie­na­wi­dzo­nej roz­gło­śni i ob­ra­zić nie tyl­ko jej słu­cha­czy, ale wszyst­kich in­te­li­gent­nych lu­dzi w Pol­sce.

Czyż­by wy­tycz­ne „z gó­ry”?

Do­pie­ro po kil­ku go­dzi­nach, kie­dy spra­wy pod dy­wan za­mieść już się nie da­ło, sze­fo­wie Han­ny Lis zde­cy­do­wa­li się na bar­dziej ra­dy­kal­ne zmia­ny – zo­sta­li za­wie­sze­ni: se­kre­tarz re­dak­cji „Pa­no­ra­my” oraz oso­ba od­po­wie­dzial­na za wy­da­nie z wtor­ku 10 lip­ca (jej na­zwi­ska nie po­da­no). Sta­no­wi­sko obie­ca­ła za­jąć tak­że Kra­jo­wa Ra­da Ra­dio­fo­nii i Te­le­wi­zji oraz Ra­da Ety­ki Me­diów, któ­ra w cią­gu trzech dni po emi­sji ma­te­ria­łu w „Pa­no­ra­mie” otrzy­ma­ła dwie skar­gi na ten te­mat.

Han­na Lis oczy­wi­ście pra­cy nie stra­ci­ła. Ma­ło te­go – w rzad­kie in­for­ma­cje na te­mat tej te­le­wi­zyj­nej hań­by już zo­stał wple­cio­ny prze­kaz, że Han­na Lis nie mia­ła wpły­wu na treść ma­te­ria­łu o sek­tach, bo po­ja­wił się on „w ostat­niej chwi­li”. (To zna­czy w mo­men­cie, kie­dy eks-Ke­da­jów­na by­ła już na wi­zji?). Co cie­ka­we – pra­cy (a mo­że kon­trak­tu na współ­pra­cę) nie stra­ci­ła tak­że au­tor­ka ma­te­ria­łu – Ju­sty­na Ma­jew­ska. Wy­glą­da więc na to, że przy je­go po­mo­cy nie tyl­ko do­pusz­czo­no się skan­da­licz­nej ma­ni­pu­la­cji, ale i do­ko­na­no ko­lej­nej czyst­ki na Wo­ro­ni­cza.

Pro­fe­sjo­nal­na ma­ni­pu­la­tor­ka?


In­for­mo­wa­nie, że Han­na Lis o ni­czym nie wie­dzia­ła, wy­glą­da na szy­te rów­nie gru­by­mi nić­mi, jak pierw­sze wy­ja­śnie­nia o zi­lu­stro­wa­niu gnio­ta au­tor­stwa pa­ni Ma­jew­skiej zdję­cia­mi spod Ja­snej Gó­ry ja­ko pierw­sze­go lep­sze­go du­że­go zgro­ma­dze­nia lu­dzi. Żo­na Li­sa jest na­zy­wa­na dzien­ni­kar­ką, a z tym wią­żą się okre­ślo­ne obo­wiąz­ki. Te­raz na­gle oka­zu­je się, że jej ro­la koń­czy się na prze­czy­ta­niu z kart­ki te­go, co na niej na­pi­szą, a więc dzien­ni­kar­ką owa pa­ni zde­cy­do­wa­nie nie jest. Sko­ro tak, to po co te­le­wi­zja pła­ci jej za te kil­ka mi­nut lek­tu­ry tak cięż­kie pie­nią­dze? Po­dob­no jej kon­trakt wy­no­si 30 tys. zł mie­sięcz­nie. Prze­cież to nie­moż­li­we, że­by w pra­wie czter­dzie­sto­mi­lio­no­wym na­ro­dzie nie by­ło ani jed­nej blon­dyn­ki umie­ją­cej czy­tać. Na pew­no jest i to nie­jed­na. I z przy­jem­no­ścią prze­czy­ta to sa­mo, co Lis, rów­nie ład­nie i za du­żo mniej­sze pie­nią­dze. No chy­ba że cho­dzi o wy­biór­czą umie­jęt­ność czy­ta­nia. Tę aku­rat Han­na Lis istot­nie po­sia­dła w stop­niu pro­fe­sjo­nal­nym. Wy­star­czy przy­po­mnieć, że po­przed­nio pra­cę w TVP stra­ci­ła wła­śnie przez pró­bę ma­ni­pu­la­cji. A wła­ści­wie kil­ku ma­ni­pu­la­cji. W 2008 ro­ku sa­mo­wol­nie usu­nę­ła z pro­wa­dzo­nych przez sie­bie „Wia­do­mo­ści” ma­te­riał o za­nie­cha­nej przez rząd re­pry­wa­ty­za­cji. Po­dob­no jej zda­niem ma­te­riał ten miał być nie­przy­chyl­ny eki­pie Do­nal­da Tu­ska. Po­tem, tak­że sa­mo­wol­nie, do­da­ła do ma­te­ria­łu o Le­chu Wa­łę­sie wy­po­wiedź wy­bie­la­ją­cą go z kon­tak­tów z SB – na an­te­nie ogło­si­ła, iż „do­ku­ment zna­le­zio­ny w ar­chi­wum mó­wi o nie­win­no­ści Le­cha Wa­łę­sy”, pod­czas gdy w rze­czy­wi­sto­ści hi­sto­ry­cy in­ter­pre­to­wa­li go zu­peł­nie ina­czej. „Dzien­ni­kar­ka” do­da­ła tak­że, że jesz­cze trud­niej bę­dzie wy­ka­zać agen­tu­ral­ną prze­szłość by­łe­go pre­zy­den­ta. Za to zo­sta­ła za­wie­szo­na w obo­wiąz­kach. Cier­pli­wość ów­cze­sne­go kie­row­nic­twa TVP wy­czer­pa­ła się kie­dy bez wie­dzy prze­ło­żo­nych, w ma­te­ria­le o ra­por­cie In­sty­tu­tu Spraw Pu­blicz­nych (ISP) na te­mat eu­ro­po­słów przy­chyl­nym PO, po­mi­nę­ła in­for­ma­cję, że sze­fo­wą ISP by­ła Le­na Ko­lar­ska-Bo­biń­ska, wów­czas kan­dy­dat­ka PO do eu­ro­par­la­men­tu. Wte­dy wła­dze TVP uzna­ły, że Lis do­pu­ści­ła się „po­waż­ne­go na­ru­sze­nia za­sad rze­tel­no­ści dzien­ni­kar­skiej oraz współ­pra­cy”. Lis po­że­gna­ła się gma­chem na Wo­ro­ni­cza i za­ję­ła się by­wa­niem na sto­łecz­nych ban­kie­tach. Po kil­ku la­tach po­su­chy spo­tka­ła ją w koń­cu na­gro­da w po­sta­ci kon­trak­tu w ra­mach któ­re­go co mie­siąc do­sta­je wię­cej pie­nię­dzy niż nie­je­den Po­lak za­ro­bi przez rok. Jak wi­dać, kie­row­nic­twu TVP to się opła­ci­ło – Han­na Lis „wzo­ro­wo” wy­wią­zu­je się ze swych za­dań.

I chy­ba nikt nie ma żad­nych wąt­pli­wo­ści, że „pod Tu­skiem” pra­cy nie stra­ci. Cie­ka­we tyl­ko, czy to­wa­rzysz Ja­ru­zel­ski, na wzór jej mę­ża, w uzna­niu za­sług, za­ło­ży ko­szul­kę z na­pi­sem „To­wa­rzysz­ko, je­stem z cie­bie dum­ny”. Chy­ba po­wi­nien. W koń­cu ta­kiej ma­ni­pu­la­cji nie by­ło w TVP od daw­na.

Al­do­na Za­or­ska – http://slaskagazeta.eu/

Ewa Gutek
O mnie Ewa Gutek

Jak napotykam na kołtun to go rozczesuję, a jak się nie da to go wycinam!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka