Święci w niebie balują
Lekko na obłokach niesieni
Biorę znicz dla otuchy
Idę i jak każdej jesieni
Stawiam na grobie bliskich
Coraz wymyślniejsze szkło
W którym ognik zalotny
Z wiatrem wtapia się w tło
Poświaty każdego cmentarza
W listopadowy dzień mody
Niczym z wybiegu we Francji
Konkursem żywej urody
A Święci patrzą z obłoku
Na konkurs i bal przybywają
Zasiądą teraz w jury
Siedzą, piszą i wybierają...
Nie po to znicz mam w dłoni
Żeby konkursem upodlić
Święci powrócą na bal
Chcę się jedynie pomodlić
Ewa Gutek 31.10.2012
Konkursem żywej urody
A Święci patrzą z obłoku
Na konkurs i bal przybywają
Zasiądą teraz w jury
Siedzą, piszą i wybierają...
Nie po to znicz mam w dłoni
Żeby konkursem upodlić
Święci powrócą na bal
Chcę się jedynie pomodlić
Ewa Gutek 31.10.2012



Komentarze
Pokaż komentarze (5)