Dr. Maciej Lasek i jakby tego było mało obecnie szef komisji do zgadywania,o przepraszam do badania przyczyn wypadków lotniczych powiedział rzecz arcyboleśnie prostą,w jego mniemaniu jako eksperta oczywiście a brzmiała ona tak:
,,Jeżeli następuje wybuch, to po pierwsze musimy sobie powiedzieć jedną rzecz, jeżeli jest wybuch, to nie ma trotylu, jeżeli jest trotyl to nie było wybuchu, bo co wybuchło, prawda.,,
Portal ,,Obserwator,, ,który zgrabnie wyłapał tę perełkę z rozmowy pana laska w RadioZet poprosił o komentarz byłego pirotechnika BOR i doktora Szuladzińskiego.
Obaj skonfudowani kompetencją tak eksponowanego w mediach następcy równie głośnego Edmunda Klicha stwierdzili : major Ryszard Terela-,,Materiał wybuchowy, jakim jest trotyl, nie spala się w całości. To,że detektory go wykryły, nie wyklucza wybuchu".
oraz dr. Szuladziński:,,W czasie detonacji cały materiał wybuchowy się nie spala, bo nie ma dość tlenu w ładunku. W związku z tym część TNT jest rozproszona, nie spalona,,
I co by na to powiedział nasz profesor ,celebryta Wojciech Sadurski,załamujący ręce nad ignorancją dziennikarzy prawicowych ,nauka poszła w lasek ,czy Polacy nic sie nie stało?
http://obserwator.com/blog/autor:5049f14c-b854-41f9-a10d-74e55bd6007b/obserwacje/eksperci-o-wypowiedzi-doktora-laska


Komentarze
Pokaż komentarze (19)