Nowy naczelny dziennika Rzeczpospolita,którego właścicielelm jest kontrowersyjny biznesmen z Krakowa pan Grzegorz Hajdarowicz polemizuje na łamach wpolitycepl z tezami pewnego artykułu, jednego z pracowników tego portalu.Link poniżej.
Tezy artykułu i linię obrony naczelnego ,,Rz,, pozostawię na boku,a jedyne,co chciałbym tu zauważyć to fakt,że dobrze świadczy o redakcji portalu wpolitycepl,że zamieściłóa polemikę Chraboty.Tak powinna ,wiedług mnie, wyglądać wymiana poglądów,a nie w salach sądowych.
Jednak do rzeczy.
Pan Chrabota,czego nie rozumiem, na samym wstępie twierdzi,że nie polemizuje z aninimowymi autorami,zaznaczając, że w tym wypadku odstępuje od swej zasady.
Czyli odstępuje,bo ktoś napisał ,,nieprawdę,, i trzeba sprostować,więc co to ma za znaczenie czy ktoś pisze pod swoim imieniem i nazwiskiem,czy nie, rozstrzyga przecież treść,a nie anonimowość?
Pan Chrabota nie jest tu odosobniony,bo podobne obiekcje wypowidał wielokrotnie nasz salonowy kolega pan Łukasz Warzecha.
To nie jest jednak sedno mojego wpisu,a są nim słowa nowego naczelnego który o swej misji mówi tak:
,,...a jedynym, co mnie interesuje, jest odbudowana wybitnego tytułu, jakim jest „Rzeczpospolita”
I tu moje pytanie,jak Pan to sobie wyobraża przy obecnym właścicielu,panie Bogusławie?
Czy postępowanie Hajdarowicza(który jest Pana kolegą ze studiów,ale Pan nie pomaga mu w pracach domowych,ale w prowadzeniu tytułu prasowego) polegające na spotykaniu się z rzecznikiem rządu w późnych godzinach nocnych stawia przesłanki,że z nim można dążyć do jakielkolwiek jakości i to nie ,,czołowego tytułu,, ale jakiejkolwiek gazety?
Czy krytykowany nawet przez Grzegorza Gaudena sposób zwolnienia dziennikarzy bez konsultacji z naczelnym jest standardem,który pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość ,,odbudowywanego,, tytułu prasowego?
Nie chcę,choć pewnie powinienem, przytaczać slów Pana Pawła Lisickiego,bo to co dawny naczelny Gauden wypowiada pod adresem pańskiego szefa raczej powinno wystarczyć:
,, To naczelny odpowiada za treść gazety, on odpowiada za zespół redakcyjny, on dobiera sobie i zwalania współpracowników. I wydawca nie ma prawa kontaktować się z dziennikarzami. Nie może ich przepytywać czy żądać wyjaśnień. Wydawca rozmawia z naczelnym... To oznacza, że redakcją "Rzeczpospolitej" rządzi obecnie wydawca, a nie naczelny. To jest kompletnie chore - ocenia.,,
Swego czasu mówiło się o konkursie na nowego naczelnego.Pan dostał tę funcję poza konkursem,co Pan zresztą przyznaje, ale czy nie uważa Pan tej drogi,w świetle zapowidzi o konkursie za kontrowersyjną?
Po dwudziestu latach pracy w Polsacie podejmuje się Pan, z niezrozumiałych dla mnie powodów, misji ratowania czegoś,co moim zdaniem skazane jest na fiasko i nie dlatego,że nie wierzę w Pana,jako naczelnego,ale że uważam,że pan Hajdarowicz nie ma pojęcia o rynku mediów i traktuje swą własność(jaką dość łatwo przeszła w jego ręce,podczas gdy Mecom starał się o to samo bezskutecznie)spółkę Pressbublica, jak fabrykę gwoździ.To byłaby zresztą nie ta najgorsza ewentualność,bo słyszałem już całkiem inne teorie o panu Hajdarowiczu i jego roli,jako nabywcy krytycznego dla władzy dziennika.
Nie wiem jak obroni Pan jego działania (żądznie ujawnienia źródeł) po publikacji artykułu Gmyza,który jak widać miał dużo racji,albo wręcz całą.Czy nie sądzi Pan,że uczestniczy w jakimś podejrzanym przedsięwzięciu,gdzie pana dobre imię może tylko ponieść straty?
Z tego co wiem,to ma Pan konto na s24.Co prawda piszę pod pseudonimem,ale jeśli to Panu przeszkadza to proszę o krótką pocztę na PW,a bez konieczności fatygowania administracji podam Panu moje dane.
Proszę się jeszcze zastanowić,chyba że dostał Pan od właściciela propozycję nie do odrzucenia.
http://wpolityce.pl/artykuly/44165-o-sytuacji-w-rzeczpospolitej-list-redaktora-naczelnego-dziennika-boguslawa-chraboty-do-redakcji-portalu-wpolitycepl
http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,110218,12887705,Sprzeczne_relacje__roszady____Czemu_na_aferze_trotylowej.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)