Od dawna chodzi mi po głowie myśl,a racxzej pytanie..dlaczego Tusk zadłużył Polskę na bagatela 300 mld. złotych ,mając przecież gigantyczne,jak na naszą skalę, pieniądze z UE,które załatwił Kazek,ten celebryta z poprzedniego rządu.
Wczoraj ,,Eska,, postawiła pytania,ale w ferworze wielonurtowej dyskusji,jak to zwykle przepadło gdzieś meritum,więc miałem niedosyt i zacząłem szukać.
Efektem jest zalinkowany poniżej tekst,którego kwintesencją jest takie oto wyliczenie autora:
koszty bycia członkiem EU w odniesieniu do roku 2011 to 117,8 mld. złotych,co stanowi 162,9 % wartości wszystkich przypadających na ten rok transferów z Brukseli,co oznacza że Polska w tym jednym roku dopłaci do interesu 45,5 mld. złotych.
Nawet jeśli przyjmiemy,że niektóre koszty są mniejsze,niż sugeruje publikacja to już sam fakt,że za lata 2007-13 zapłacimy do UE z tytułu składki członkowskiej 25,5 mld Euro pokazuje skalę problemu.
Zachęcam do lektury,jbo warto sobie uświadomić w co się pakujemy,albo wpakowaliśmy.
http://nczas.com/wazne/polska-dolozy-do-dotacji-unijnych-455-miliarda-zlotych/


Komentarze
Pokaż komentarze (59)