Albo gejem,dajmy na to,bo od razu sądzi się o takim pytającym,że jest antysemitą (co za wyświechtane przez nadużywających go lewaków pojęcie) albo innym homofobem?
Pytam z prostego powodu,bo gdy mieszkałem w jednej z dojrzałych,europejskich demokracji do której nie tylko nasz umiłowany ojciec narodu wzdycha i z nią nadzieje na swój ratunek wiąże,ale i większośc Polaków stamtąd nie tylko stare auta,meble,ale i wzorce zycia czerpie, to co rusz i bez otwierania gęby pytano mnie: czym ja przypadkiem nie Zbyszko z Bogdańca.
Jako, że traktowałem to jako rzecz normalną,że już nie tylko moja fizjonomia,ale przede wszystkim akcent wschodnie klimaty zdradzają i w związku z tym powinienem ciekawość mieszkających tu z dziada pradziada zaspokoić.
Do prawdy nie wpadłbym na pomysł wymachiwaniem takiemu prawem unijnym,które miałoby mnie chrobić przed tego typu pytaniami,bo przecież każdy chce wiedzieć z kim ma do czynienia i tylko ci,którzy mają coś na sumieniu uciekają się do anonimowości obwarowując ją prawem,zdawałoby się.
W tej mojej otwartości posunąłem się nawet tak daleko,że z powodu mojego,wschodniego wyglądu pozwoliłem na odpytywanie mnie przez policję kryminalną,prewencyjnie rozumie się,bo porządny ze mnie człowiek i żadnych konfliktów z prawem nie miałem.
Dlaczego więc tzw. mniejszości muszą pozostać anonimowe i obawiają się czegoś,a jeśli tak to czego?


Komentarze
Pokaż komentarze (19)