Pan Grzegorz Hajdarowicz,czyli mój kandydat do medialnego przedsiębiorcy roku 2012 znów zrobił wokół siebie szum.
Widząc jak spółka będąca jego własnością znosi złote jaja,odkąd stał się jej właścicielem, zapragnął zrobić jeszcze więcej i pomóc konkurencji,która dopiero co weszła na rynek.
Kwestionując ,,czystość,, nazwy tygodnika braci Karnowskich zatytułowanego ,,W urządzeniu do połowu ryb,, GH doprowadzi prwdopodobnie do gwałtownego zwiększenia popularności owego pisma,jak i ludzi z nim związanych.
Ponieważ pan Hajdarowicz jest bogatym i szanowanym biznesmenem i niczego,zdawałoby się, do szczęścia mu nie potrzeba zastanawiam się co poza tym szlachetnym gestem chęci pomocy konkurencji może stać za całą tą sprawą.
Tu przypomniała mi się kwestia nocnych konsultacji Hajdarowicza z rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem,co jest procederem stosowanym w całym cywilizowanym świecie i tak się składa,że ostatnia okładka pisma,które decyzją sądu, z pierwotnym tytułem nie może być kolportowane przedstawia mix twarzy Tuska i zbrodniarza Cze,.co mogło panu premierowi się nie spodobać,więc zadaniował Grasia,a ten, pewnie znów w nocy, GH.
Ten,z kolei,uruchomiwszy prawników doprowadził do zabezpieczenia praw swojej spólki w sądzie.
Ładna teoria spiskowa,co?


Komentarze
Pokaż komentarze