ą Jak wiemy nikt tak nie podzielił Polaków,jak pan Donald Tusk.Zaczęło się od ,,moherowych beretów,,kiedy rozczarowany ,,pierwszy piłkarz III RP,,obraził się na demokrację za to,że nie dostał (najwyraźniej obiecanej mu przez kogoś ) zabawki w postaci luzackiego zywota w Pałacu Namiestnikowskim.
Potem było już tylko gorzej,że wspomnę błękitny ( czyż nie tak też nazywa się śmigłowiec wiadomej stacji?)marsz z pochodniami,obstrukcję parlamentarną zakończoną zbiorowym votum nieufności dla wszystkich ministrów rządu PIS/SO/LPR.
Nie starczyłoby miejsca aby wyartykułować wszystkie przykłady destrukcyjnej działalności szefa rządu,z których ostatnie były szczególnie bulwersujące,bowiem premier sugerował chęć wywierania presji na organa konstytucyjne w celu zneutralizowania wyimaginowanego,jak twierdzi wielu,zagrożenia ze strony,no właśnie kogo?
Strach pomyśleć co po takich słowach,gdyby padły one z ust Jarosława Kaczyńskiego zrobiłyby z nim media ,od 2007 roku w zdecydowanej większości, zatroskane o stan największej partii opozycyjnej,a nie jak w krajach o ugruntowanej demokracji patrzące władzy na ręce,bo to władza dysponuje resortami siłowymi,których wymknięcie się spod kontroli może doprowadzić do nadużyć.
Okazuje się,że nawet w taki dzień,jak 1 września,kiedy dzici idą do szkoły musimy być świadkami skandalicznej retoryki pierwszego urzędnika w państwie,który mówi,że ,,...Dobry ślusarz jest tysiąckrotnie więcej wart na rynku niż słaby politolog, a o polityku już w ogóle nie mówię...,,
Znów wracają demony,szczucie jednych na drugich,potęgowane w imię znanej zasady,że w miarę postępującej degrengolady zaostrza się walka klas.
Znów Pan Donald Tusk stygmatyzuje polityka,jako zło tego świata,a czyni to tylko w jednym celu.W retoryce PO wszystko,co robi PIS to działanie polityczne,a premier i jego partia bez polityki wdraża kolejne fale nowoczesności,sprowadza pendolino i buduje drogi.
Kiedy sondaże były dokładnie odwrotne,niż dziś, propaganda PO miała swoje apogeum,gdyz wielu pozwoliło sobie wtłoczyć do umysłów,że to JK dzieli Polaków.
To okazało się nieprawdą i obnażyło obłudę premiera,który stosował prosty chwyt socjotechniczny,polegający na projekcji swych złych cech na adwersarza,ale technika złodzieja krzyczącego łapć złodzieja przestała już działać.
PS. Premier zdeprecjonował też zawód politologa i co na to powie dajmy na to pan prof.Radosław Markowski,wytrze twarz i powie,że deszcz pada?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)