Premier III RP pan Donald Tusk daje często do zrozumienia,że nie odda władzy min. dlatego,że za rogiem czai się zły PIS.Oczywiście PDT nigdzie nie wyjaśnia dlaczego PIS jest zły,a taktowni dziennikarze mętnego nurtu,mający rodziny na utzrymaniu i kredyty nie pytają.
Premier jednak przyzwyczaił nas już do tego,że skoro mówi coś,to aby dociec prawdy musimy założyć odwrotność tego,co najwyższy urzędnik w państwie nam oznajmia,więc skoro nie odda władzy to znaczy,że wybory za pasem.
Wybory nie są Donaldowi Tuskowi potrzebne,bo nagle zrozumiał że 6 lat jego obecności na stolcu premiera doprowadziło kraj na skraj bankructwa,o nie, decyzja o nowych wyborach ma stworzyć wrażenie że traktuje on demokrację poważnie i skoro jego gabinet nie ma większości parlamentarnej to on władzy na siłę trzymać nie będzie,oraz dać mu czas magdalenkowo (synonim zakulisowości) dogadać się s SLD,co do podziału łupów po przegranych wyborach.
Piszę ,,po przegranych,, bo na to się zanosi,jednak koalicja PO/SLD jest już przesądzona i ma być koalicją rozsądku i odpowiedzialności za Polskę.
Jest tylko mały problemik,a mianowicie w 2011 roku PDT sugerując koalicję PIS/SLD mówił w tym kontekście o zagrożeniu,ale jak rozumiem myślał tu o PIS,a nie SLD,która jest przecież socjaldemokracją,a więc tym samym bliska sercu naszego przywódcy.
W najnowszym tygodniku ,,W sieci,, Piotr Zaremba potwierdza famę o wkrótce mających się odbyć wyborach,argumentując że grupa ratunkowa,mająca wyciągać posłów RP i asymilować ich w PO nagle przestała jakby działać i że PO i SLD,wedle tajnych źródeł, maja już być również wstępnie dogadane.
Smaczku sprawie dodaje fakt,że poseł Żalek prosi wręcz o wyrzucenie go z PO,co jeśli nastąpi zmniejszy większość parlamentarną rzadzącej koalicji do tylko dwóch posłów.
Wypadałoby jeszcze tylko zlikwidować finansowanie partii z budżetu,bo PO ma na koncie podobno 60 mln. i wszystko byłoby dopięte.
Aha,plakaty o dokonaniach rządu juz wiszą.
Szykujmy się do wyborów,obywatelki i obywatele.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)