Są notki,których treść jest dobrze przemyślana,merytorycznie świetnie przygotowana i są też takie,które rodzą się spontanicznie pod wpływem impulsu i wyrażają chwilową kondycję emocjonalną autora.
Takim impulsem była dla mnie reklama naklejona na autobus miejski w Katowicach.Na reklamie,europoseł Marek Migalski,a na dole hasło: ,,dotrzymuję słowa,,.
Przeczytawszy te słowa przypomniałęm sobie czas,kiedy pan Migalski brylował w mediach prezentując wizję świata,postrzeganego przez pryzmat świeżo upieczonego członka Prawa i Sprawiedliwości.
Przypomniały mi się też ostatnie wybory do europaplamentu,gdzie nie tylko ja,ale i wielu znajomych i członków rodziny dało się przekonać co do mojej fascynacji doktorem z UŚ i zagłosowało nań,torując mu,obok wielu dziesiątek tysięcy innych drogę do grubej kasy i możliwości oddziaływania na sprawy nie tylko polskie,ale i rozumiane w kontekście europejskim.
Kiedy obdarzony naszym zaufaniem pan Migalski dostał się do PE,gdzie wedle naszego mniemania miał reprezentować nie tylko Polskę,śląski punkt widzenia,tradycyjny polski konserwatyzm,ale i partię o dźwięcznej nazwie Prawo i Sprawiedliwość dało się wyczuć dumę w naszej małej społecznośći,dumę z faktu że spontaniczna akcja przyniosła rezultat.
Jednak ową dumą nie było nam dane długo się cieszyć,bo oto pewnego dnia moralny imperatyw nakazał posłu Migalskiemu stanąć po stronie pani Kluzik Rostkowskiej i innych pisowskich separatystów.
Jaki ten fakt miał skutek dla tej małej społeczności wyborców nietrudno sobie wyobrazić.Powiedzieć rozczarowanie postawą europosła to nic nie powiedzieć.Znajomi z ironicznym uśmiechem pytali mnie,czy taka wolta była planowana,a przynajmniej do przewidzenia?
Odpowiedzi nie znalazłem.
Jak widzę ten fakt z perspektywy czasu,ano tak że Migalski startując z listy PIS sugerował wyborcy,że jest człowiekiem poważnym i lojalnym i iw tym kontekście słowa nie dotrzymał.Po raz kolejny podważone zostało zaufanie do polityka i do polityki,jako takiej.
Pan Migalski na mój głos i wielu innych liczyć już nie może,bowiem skąd mogę wiedzieć,że kolejny jego imperatyw nie każe mu startować z listy SLD?


Komentarze
Pokaż komentarze (17)