Nie mam telewizora od kilku lat, ale czasem okazyjnie zerkam na program, a to w pracy, a to podczas wizyty u znajomych.
Dziś miałem wątpliwą przyjemność oglądać męczącego się w swej roli pana prezydenta Komorowskiego.
Sporadyczne oglądanie TV, które polecam wszystkim, bo bez niej też można żyć, sprawia że zmysły są bardziej wyostrzone, a percepcja wyłapuje szczegóły, na które kiedyś nie koniecznie zwracałem uwagę.
Komorowski prezentuje się przed kamerami coraz gorzej. Ma wyraźne problemy nawet z czytaniem z kartki. Ktoś musiał mu doradzić, aby ,,cedził,, słowa, bo to nadaje inny wymiar przekazowi, ale wyszło fatalnie. Podobnie cedził Tusk, ale to było na początku I kadencji i szybko się uczył, zdolniacha. Byłby z niego dobry komiwojażer, albo ajent ubezpieczeniowy.
Pan Komorowski, mimo tekstu przygotowanego na kartce, z trudem opanowywał intonację, kładł nacisk na niewłaściwe sylaby, co wprowadzało niesamowity chaos, który odciągał zmysły od meritum, które też było żałosne.
Pan prezydent, jak stwierdził nie znalazł w taśmach fragmentów, gdzie łamana byłaby Konstytucja ( co z rozmową Belka Sienkiewicz i niezależnością NBP? ).
Pan prezydent łaskaw był stwierdzić, że nakłaniano go do różnych wariantów, również takiego, żeby sam założył partię polityczną, jakby z tymi które mamy nie byłoby dosyć problemów. Czy prezydent może zakładą partię polityczną?
Mnóstwo aluzji pod adresem największej partii opozycyjnej pokazuje, że Komorowski nie potrafi wznieść się ponad podziałami, co natrętnieczęsto propaguje.
Słuchając prezydenta przypomniały mi się słynne prawybory w Platformie i już wtedy sądziłem, że jego potyczka z Sikorskim to ustawka dla maluczkich, a sam Komorowski miał być tylko na jedną kadencję, aby zagrzał fotel dla Donalda Tuska.
Dzisiejsza konferencja prasowa utwierdziła mnie w powracającym z regularnością nielubianej pory roku przekonaniu, że jego intelektualny potencjał był głównym powodem, dla którego wstawiono go w szranki z Sikorskim.
Niestety koleny przedstawiciel elit, którego nie musimy już słuchać z taśm, bo w realu jest wystarczająco przygnębiający..


Komentarze
Pokaż komentarze (11)