Laktura zaledwie początkowych wersów tekstu kolegi Folt37 nieodparcie każe mi myśleć o moim dobrym koledze, który oprócz kilku cech pozytywnych ma też wiele wad, a jedną z nich jest prenumerata gazety z Czerskiej. Swego czasu, kiedy spotykaliśmy się wystarczyło, aby któryś z nas rzucił tylko słowo klucz i juz dochodziło do dyskusji, które nigdy nie kończyły się wypracowaniem wspólnego stanowiska, nawet w kwestii tak oczywistej, jak choćby to, że budowa autostrad w Polsce nie służy, w pierwszej linii poprawie infrastruktury drogowej, a jedynie doraźnemu podreperowaniu sytuacji finansowej firm wchodzących w skład ,,układu,,.
Odkąd jednak przestałem się interesować przekazem medialnym w wersji hard, czyli oglądaniem telewizji, a w niej programów typu ,,minęła dwudziesta,, ,,loża prasowa,, i temu podobne patrzę na otaczającą mnie rzeczywistość z punktu widzenia emocjonalnie neutralnego kibica, a nie kogoś kto śmiertelnie poważnie podchodzi do wypowiadanych w owych programach kwestii, co powoduje często stany podwyższonej agresywności.
Spotkania z owym znajomym, ku jego zdziwieniu, nie obfitują już w emocjonalne wymiany zdań, a jego zaczepki słowne zbywam krótkim i często ironicznym komentarzem, którym staram się zdławić, już w zarodku, antycypowaną jałową wymianę zdań.
On natomiast, od jakiegoś czasu czuje dysonans między poglądami, jakie serwuje mu do myślenia ,,gazeta,, a tym, co od czasu do czasu dociera doń, jako niegazetowyborcze echo wydarzeń polityczno kulturalnych. Interesowała mnie więc jego reakcja na ten problem i ta nie kazała długo na siebie czekać.
Dokupienie abonamentu Polityki zadziałało, jak ,,setka,, na kaca i świat wrócił na dawne tory.
Wrogowie są tam, gdzie zawsze a rację mają tylko resortowe głowy i tu wracam do kolegi Folta37, z którym ostatnią dyskusję, zakończoną ,,protokołem rozbieżności,, toczyłem jakieś 1,5 roku temu. Od tego czasu czytam zjazd kolegi po równi pochyłej w stronę bezrefleksyjności wspartej paradygmatem nieomylności cechującym każdego czytelnika ,,wysokich..,, czy ,,...formatu,, .Moje sporadyczne wejścia na jego blog ograniczyłem do tyle lapidarnych, co nacechowanych ironią komentarzy.
Z zaimpregnowanymi doprawdy trudno się dyskutuje..


Komentarze
Pokaż komentarze (10)