autorytetopożeracz autorytetopożeracz
457
BLOG

Leming i pisior dwa bratanki?

autorytetopożeracz autorytetopożeracz Społeczeństwo Obserwuj notkę 39

 Swego czasu pewna salonowa blogerka pisała o dwóch plemionach zamieszkujących Polskę. Tekst był tak skonstruowany, że czytając miało się wrażenie jakby autorka oczekiwała, albo wręcz prowokowała wydarzenia, które miałyby nadać jej scenaruszowi pozorów realności.

Na szczęście i mimo burzliwych tygodni, jakie mamy za sobą nie doszło do żadnych ekscesów, które mogłyby potwierdzić tezę, że leming pisiorowi wilkiem, albo na odwrót.

Dziś salon z braku laku zajmuje się Jackiem Kurskim i jego wystąpieniem, z czego pan Kurski zapewne jest dumny, otworzył szampana, ,że dalej jest w grze, albo już się cieszy, że jego krecia robota znów jest na językach (niepotrzebne skreślić ). Opinie co do pana Kurskiego są podzielone, ale czy można tu mówić, że mamy kolejny podział, tym razem w łonie pisiorów na kaczyńskolubnych i kurskotolerancyjnych, chyba nie.

Obserwowanie tego samego obiektu pod różnymi kątami widzenia generuje różne emocje. Lemingi patrzą podobno na świat poprzez okulary swych korporacyjnych miejsc pracy, cenią sobie wielokulturowość, chętnie odwiedzają galerie handlowe, bary sushi i starbunia. Na urlop lecą tam, gdzie samolot potrzebuje 3-4 godziny lotu. Największym ich grzechem jest to, że podobno głosują na Platformę, mają bezrefleksyjny stosunek do transformacji i okrągłego stołu, oraz katastrofy smoleńskiej. Czy to ich jednak dyskwalifikuje, jako Polaków, na pewno nie, ale czy jako partnerów do rozmowy dla pisorów, tu odpowiedź już nie jest tak oczywista.?

Osobiście staram się nie dzielić ludzi wedle narzuconych mi kryteriów, a trudno oprzeć się wrażeniu, że ów podział, jak i definicje obu grup powstały tylko po to aby antagonizować Polaków dla doraźnych celów politycznych, bądź szerszych ambicji ideologicznych. Po co więc wpisywać się w scenariusz kogoś, kto ewidentnie ma złe inencje?Zacznijmy myśleć wedle własnego rozumu, od utartych stereotypów abstrahując.

Nie jest przecież powiedziane, że ten dzisiejszy leming taki już na wieki wieków pozostanie. Sam kiedyś byłem zagorzałym lewicowcem, więc metamorfozy są możliwe.

Pozwólmy więc dojrzewać w spokoju lemingowi polskiemu, nie drażniąc go za bardzo, wtedy bowiem działa u niego syndrom oblężonej twierdzy.

A tak naprawdę to nie ma żadnego leminga, jest tylko Polak inaczej stawiający priorytety, czyż nie Julka?

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo